czwartek, 21 lutego 2013

"Przebudzeni" Nikki Gemmell


 

Autor: Nikki Gemmell
Tytuł: Przebudzeni
Tytuł oryginału: With my body
Seria/cykl wydawniczy: Erotica
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Tłumaczenie: Ewa Kleszcz
Data wydania: luty 2013
ISBN: 978-83-788-1600-3
Liczba stron: 575
Cena: 34,99 zł
Martyna - moja ocena: 7/10




"Kochasz i jesteś kochana.
Nie istnieje nic na tym świecie, czego pragnęłabyś bardziej"


Każdy z nas potrzebuje miłości i zainteresowania drugiej osoby. Każdy chce czuć się kochany. Mogłoby się wydawać, że rodzice zapewniają swojemu dziecku bezgraniczną i bezinteresowną miłość, ale czy na pewno? Czy to wystarcza?

Ona - kobieta w kwiecie wieku, która ma wszystko to, czego każda z nas w życiu pragnie: cudowną rodzinę, kochającego męża, trójkę uroczych dzieci...
Jednak to, co na pierwszy rzut oka może wydawać się spełnieniem najskrytszych marzeń czasami po prostu nie wystarcza.
Kobieta z pozoru szczęśliwa w swoim małżeństwie i otaczającym ją świecie w pewnym momencie życia odkrywa, że gdzieś w tym wszystkim zagubiła siebie. Uświadamia sobie, że to co ma nie czyni jej kobietą spełnioną, czyni ją kimś innym.
Któregoś wieczoru zmęczona codziennością i monotonią oraz prześladowana wspomnieniami o dawnym kochanku wybiega z domu. Bezradna, samotna i nierozumiana stara się poukładać wszystko w swojej głowie. Zupełnie nieoczekiwanie jednak staje się coś, co sprawia, że cofamy się we wspomnieniach bohaterki do lat jej dzieciństwa.
Poznajemy ją jako "dziecko buszu", wychowywane przez ojca, który od śmierci żony nie potrafił okazać względem córki ani uwagi, ani uczucia. Czy brak zainteresowania ze strony rodziców może ukształtować nasze życie i wpłynąć na nasze przyszłe decyzje?

"Przebudzeni" to książka, którą dostałam w prezencie. Prawdopodobnie sama bym jej nie kupiła, głównie dlatego, że choć okładka jest całkiem przyjemna, to znajduje się na niej odniesienie do "Pięćdziesięciu twarzy Grey'a". Nie lubię tego rodzaju porównań, bo dla mnie każda książka ma swoją własną duszę.
Zdecydowałam się ją jednak przeczytać i okazało się, że ma ona nie tylko swoją duszę, ale też bardzo wpłynęła na moją własną.

(W rozwinięciu notki pełna recenzja!)


Akcja książki rozgrywa się dość powoli, pokazuje nam przemianę jedenastoletniej dziewczynki w dorosłą kobietę. Tematem głównym jest tutaj potrzeba miłości i przynależności. Potrzeba pozbycia się uczucia samotności, niezrozumienia i odmienności, ale przede wszystkim również potrzeba odkrywania własnej cielesności i seksualności.
Wraz z bohaterką cofamy się w przeszłość, aby poznać jej pierwsze seksualne doświadczenia i zdarzenia, które na zawsze ukształtowały jej osobowość.
Nikki Gemmell, autorka książki dokładnie ukazuje, jak bardzo nasze wybory i decyzje potrafią wpłynąć na naszą przyszłość, jak bardzo mogą odbić się na naszym całym życiu. Porusza ona wątek poszukiwania własnego miejsca na ziemi, które każdy z nas tak bardzo pragnie odnaleźć.
"Przebudzeni" to historia piękna chociaż dość trudna. Momentami szokująca, lecz jednocześnie poruszająca kwestie, o których na co dzień często zapominamy przytłoczeni wszelkiego rodzaju obowiązkami.

W swoich nowelach autorka używa zazwyczaj narracji drugoosobowej. Ta książka nie jest pod tym względem odmienna. Na początku ciężko jest się do tego przyzwyczaić i jestem pewna, że wiele osób może sobie odpuścić już przy pierwszych stronach. W tym przypadku zachęcam jednak, aby tego nie robić, gdyż historia naprawdę wciąga i szybko zapomina się o stylu autorki.

Myślę, że książka jest warta polecenia. Mnie w każdym razie dotknęła dogłębnie.
Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że może to być po części spowodowane tym, że opowieść ta jest najzwyczajniej w świecie bliska mojemu sercu.
Tak czy inaczej zachęcam do zmierzenia się z tą pozycją, ponieważ jestem pewna, że może ona wzbudzić w człowieku uczucia, o których istnieniu dawno zapomniał.

Jeśli ktoś zapytałby mnie, czy kiedykolwiek wrócę do tej książki, moja odpowiedz brzmiałaby "nie wiem", ale jeśli czegoś mogę być pewna, to tego że na długo ją zapamiętam.

Ocena: 7/10



1 komentarz:

  1. Bardzo dobra recenzja. Czekam na więcej, bo na razie blog dopiero raczkuje, ale życzę Wam jak najlepszej współpracy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.