wtorek, 11 marca 2014

"Obnażona" - Portia da Costa


Tytuł: Obnażona
Tytuł oryginalny: Intimate Exposure
Autor: Portia da Costa
Wydawnictwo: Czarna Owca 
Seria: Czerwona Seria 
Tłumacz: Antonina Kasprzak
Data wydania: październik 2013
ISBN:  978-83-7554-656-9
Liczba stron: 170
Cena: 22,9 zł
Natalia - moja ocena: 3/10



Pamiętam, jak na rynku polskim pojawiła się książka "Do utraty tchu" autorstwa Portii da Costy. Byłam go ciekawa, ale specjalnie mnie do niego nie ciągnęło. Niedawno jednak wydawnictwo Czarna Owca wydało "Obnażoną" i tym razem postanowiłam zaryzykować. W końcu książka cienka, krótka... powinna być też przyjemna. Jednak jakoś to tak jest, że im książka krótsza, tym autor bardziej ją niszczy. A przynajmniej ja na takich kilka "pereł" ostatnio trafiłam i postaram się je Wam przedstawić na dniach.

Wracając do "Obnażonej", Victoria Reynard jest normalną kobietą - ma całkiem niezłą pracę (w której akurat musiano zacząć akurat reorganizacje wewnętrzne z winy sprzedania jej innemu właścicielowi; i weź tu miej cierpliwość do zamieszania w firmie i nachalnych współpracowników!), dobrych znajomych i różne fantazje. Często opiera je na powieściach erotycznych, w których się lubuje (jak to podobno mają w zwyczaju tak skryte osoby jak ona). Nieco zmieniają one swój kierunek, gdy w firmie pojawia się niezwykle przystojny fotograf, Red Webster. Ona go nienawidzi, on ją adoruje. Między tą dwójką [rzekomo] iskrzy od pierwszego wejrzenia. Gdy w końcu Victoria postanawia przekroczyć granicę, erotyczne przygody zaczynają powoli prowadzić ich do czegoś, czego się nie spodziewali...


Taa, opis opisem, a prawda jest inna i bolesna. Książka jest nudna jak flaki z olejem. Victoria ciągle się zachwyca wyglądem Reda, ale denerwuje ją jego osoba jako taka. On zaś ciągle robi jej zdjęcia, jak akurat schyla się po coś z wypiętą pupą i tym podobne. Spotykają się w siłowni, on jej proponuje seks z dodatkami, a ona bez większego wahania przystaje na układ. I w sumie macie ogólny zarys historii w mojej własnej wersji. Gdyby taka była na okładce, na pewno bym tej książki nie tknęła palcem. Dlatego jej na okładce nie ma :)

W sumie naprawdę nie wiem, co o tej książce napisać, bo nie wywarła na mnie żadnego wrażenia poza tym, że nie dość, iż to wszystko już zostało przewałkowane przez greyopodobne powieści z tysiąc razy, to tutaj jest to ujęte bez żadnego wyrazu, pikanterii... No nic, null, zero.
Postaci nie mają charakteru. Nie znajdziecie opisu dokładniejszego niż taki, że Red jest kolejnym wszechwładnym panem świata, najlepszym kochankiem, a zarazem najbardziej irytującym mężczyzną na ziemi, a Victoria jest cicha, skryta, ma grzeszne myśli dzięki tonom erotyków, jakie czyta i podnieca ją myślenie o Redzie i o tym, co to on mógłby z nią zrobić. Żadnej głębszej charakterystyki, tylko takie pierdu-pierdu.

Dodatkowo brak jakichkolwiek wątków pobocznych. Lubię dużo wiedzieć o bohaterach, ale nie tylko na jeden temat. O ich fantazjach wiem już na pewno zbyt dużo, a o znajomych, postaciach drugoplanowych? Nic. Tak samo jeśli chodzi o otoczenie. Nie wiem, gdzie się co działo, bo opisy były nijakie albo ich nie było. Ot, jest sobie budynek firmy. Ot, jest sobie siłownia. I się bawcie, dzieci.

Lektura na jeden wieczór. Czyta się bardzo szybko, ale nie powiem, że przyjemnie. Mnie w sumie trochę to wszystko nużyło. O tym wszystkim już czytałam. Kolejny raz to samo potrafi naprawdę zniechęcić do gatunku. Dodatkowo wykonanie nie jest jakieś bombowe i nie ratuje sprawy. Język jest dobry, sceny erotyczne są opisane nieźle, ale niewiele brakowało, by uczynić je o wiele lepszymi.

Za to wiele brakowało, by uznać tę książkę za dobrą. Po prostu lektura na jeden wieczór. Odmóżdżająca. Ani trochę nie wymaga myślenia. Nie nastawiajcie się na nic specjalnego czy oryginalnego. Dziś niestety każdy może pisać i zostać wydany.

15 komentarzy:

  1. Szkoda, że nawet w małej części książka nie przyciąga oryginalnością. Wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety dla mnie oryginalności zabrakło.

      Usuń
  2. Strasznie niska ocena. Nie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej jej nie przeczytam ..
    zapraszam do mnie, zaczytan-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam - aczkolwiek Czerwona seria ma lepsze książki w swoim repertuarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ma lepsze książki, ta jest jedną z gorszych jak dotąd.

      Usuń
  5. O jej ! o jej! Aż tak źle? To nie dla mnie jak tak! -.-
    Pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń
  6. czuję się skutecznie zniechęcona! ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis mnie nie zachęcił, a Twoja recenzja zadecydowała o tym, że nie przeczytam "Obnażonej". Nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie sięgnę. Jeśli jest tak, jak napisałaś to nie będę sobie nią zawracać głowy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zwróciłam już kiedyś uwagę na tę książkę, bo przyciągnęła mnie okładka, a że lubię erotyki to nawet zastanawiałam się nad jej przeczytaniem. Jednak spotkałam później wiele negatywnych opinii na jej temat i Twoja też taka jest, więc podaruje ją sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzy razy NIE, dziękujemy... Szkoda czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam nią zainteresowana i nawet Twoja negatywna opinia mnie nie zrazi, tylko najprawdopodobnie przeczytam ją później.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.