wtorek, 10 czerwca 2014

Ciemna strona. Szwedzcy mistrzowie kryminału. Zbrodnia, tajemnica, suspens.

Tytuł: Ciemna strona. Szwedzcy mistrzowie kryminału. Zbrodnia, tajemnica, suspens  
Tytuł oryginalny: A Darker Shade: 17 Swedish stories of murder, mystery and suspense
Autor: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: kwiecień 2014 
ISBN: 978-83-0805-341-6
Liczba stron: 412
Cena: 39,9 zł  
Martyna - moja ocena: 7,5/10




Kryminały to coś, co zapewne wielu z Was zna i lubi. Ja podchodziłam do tego gatunku literackiego dość sceptycznie, ponieważ nie miałam dotychczas szansy zasmakowania stylu tych najbardziej znanych autorów. Wszystko, co trafiało do tej pory w moje ręce, było dość nijakie i nie przekonało mnie do siebie na tyle, bym polubiła klimat tych powieści. Trafiła się mi jednak niecodzienna okazja, by poznać twórczość najwybitniejszych szwedzkich pisarzy powieści kryminalnych i niewykorzystanie takiej możliwości wydawało mi się wielkim nietaktem. Czy było warto?

"Ciemna strona" składa się z siedemnastu opowiadań, z których każde jest inną historią. Znajdziemy tu zarówno te opowiedziane z perspektywy ofiary jak i mordercy oraz  inspektorów śledczych. Tak, więc pierwszą zaletą, jaką należy wskazać, jest różnorodność. Wszystko to zachowane jest w klimatach mrocznych, ale i precyzyjnie dopracowanych. Niewątpliwie wielki wpływ na to miał fakt, że "Ciemna strona" prezentuje opowiadania szwedzkiej śmietanki. 
Jak to bywa w przypadku opowiadań, prezentują one różny poziom. "Zbrodnia, tajemnica, suspens" głosi napis na okładce i prawdą jest, że wszystko to znajdziemy w tej książce. Po prostu w niektórych opowiadaniach znajdziemy tego więcej niż w innych.

Wielbicielom powieści kryminalnych z pewnością nie trzeba przedstawiać pisarzy takich jak: Stieg Larsson, Katarina Wennstam, czy . Mnie jednak najbardziej nie porwały wcale opowiadania tych najpopularniejszych (choć Stieg Larsson stworzył znakomitą opowieść). Według mnie na największą pochwałę zasługuje Nigdy w rzeczywistości, stworzone przez Åke Edwarsona. Historia ta wręcz wbiła mnie w fotel. Nie myślałam, że możliwe jest stworzenie tak pasjonującej opowieści na zaledwie kilku stronach. A kreacja bohaterów? Mistrzowska! Zawierała wszystko, co było trzeba: portret psychologiczny, przeszłość postaci i ich całkowitą charakterystykę. Dla mnie coś niebywałego.
Wyrazy uznania kieruję również do Pani Inger Frimansson, która pomimo oczywistych elementów swojego opowiadania, stworzyła niesamowity klimat i przyciągnęła całą moją uwagę na te kilka chwil. 

To samo dotyczy Magnusa Monteliusa i jego Alibi Senora Banegasa. Opowiadanie to zachowane zostało w atmosferze kryminalnej, ale jednocześnie zawierało dużą dawkę humoru na wysokim poziomie.
Ostatnim opowiadaniem, które chcę wyróżnić jest Maitreja. Może po części dlatego, że mamy tu do czynienia z romansem między bohaterami, a tego trochę mi przez te 300 stron brakowało. Dodatkowo bardzo polubiłam Stellę Rodin i uważam, że jest najlepszą i najbardziej wyrazistą kobietą w całym tym zbiorze.


"Ciemna strona" posiada jednak także słabe strony. Bywało bowiem tak, że musiałam zaciskać zęby, by przebrnąć przez kilkanaście stron. Najsłabiej w moim odczuciu wypadło dzieło Åsy Larssen (zbyt długie, zbyt męczące i osadzone w nieciekawym miejscu) oraz duetu


http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

9 komentarzy:

  1. Kryminały to nie moja bajka, ale trochę mnie Twoja recka zachęciła. może się skusze, ale jeszcze nie teraz, bo lista książek do przeczytania długa, a czasu niewiele ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, na tyle znam twój książkowy gust, że na pewno by Ci się podobało :)

      Usuń
  2. Uwielbiam kryminały, zwłaszca te skandynawskie, dlatego myślę, że w książce znajdę coś dla siebie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że kryminały to nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś się zdecyduję, chciałabym zacząć w końcu przygodę z kryminałami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanowię się co do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem osobą, która uważa, że lubi kryminały, ale ich nie czyta. A tak naprawdę po prostu nie miałam zbytnio okazji ich czytać. Kiedyś miałam fazę na książki fantasy (znaczy nadal mam) i ich nakupiłam chyba trochę za dużo. Teraz je czytam, ale jeśli trafiłby mi się naprawdę dobry kryminał, przeczytałabym z chęcią. Choć muszę przyznać, że zrecenzowana przez Ciebie książka nie przekonuje mnie. Nie wiem dlaczego.
    Pozdrawiam :)

    wswieciewyobraznielfik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cię mimo wszystko, żebyś spróbowała, bo tak jak wspomniałam w recenzji, może to pomóc Ci przy wyborze nie opowiadania, a książki, któregoś z autorów :)

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.
Mała UWAGA: usuwam wszystkie komentarze zawierające linki w jakiejkolwiek formie.