niedziela, 9 listopada 2014

Narzędzia Blogera #1: Social Media

Ostatnio postanowiłam zrobić przegląd programów, aplikacji i stron, z których korzystam na co dzień w celu rozwijania, promowania i ulepszania bloga. Część nieustannie mnie zachwyca, podczas gdy inne okazały się niewypałem. Przy wyrzucaniu co poniektórych stwierdziłam, że podzielę się z Wami moimi faworytami i przy okazji odradzę Wam kilka, na które nie warto marnować czasu. Trochę się ich zebrało, więc podzieliłam je na 3 oddzielne wpisy.

Zanim zapytacie - tak, wiem, że Gosiarella opublikowała zaledwie wczoraj swój Blogowy Niezbędnik. Ba, nawet się razem zgadałyśmy w sprawie publikacji podobnej tematyki wpisów i moim zdaniem dobrze wyszło :)

Dzisiejszy będzie dotyczył aplikacji, stron i programów pomagających w ogarnięciu tzw. social media. Nie ukrywajmy, że bloger bez wszelkiego rodzaju promocji w mediach dużo by nie zdziałał. Nie znaczy to jednak, że warto działać w dwudziestu miejscach naraz. Oto kilka stron, z których polecam Wam korzystać (z przypisaną polecaną częstotliwością).

* Fakt, że opisuję te strony, nie znaczy, że obecnie z nich korzystam aż tyle, ile zalecam. Są to dane zebrane na przestrzeni ostatnich 20 miesięcy, podczas których testowałam różne warianty, które teraz nie zawsze sprawdzają się ze względu na to, ile czasu spędzam dziennie na uczelni w tym semestrze..

Facebook



Czy też byliście w tej grupie blogerów, która początkowo obiecywała sobie, że nie założy fanpejdża bloga, bo to przesada? Przecież jest on kompletnie niepotrzebny, zbędny, widżet na blogu tylko przeszkadza, a wpisy na Fejsie nic nie dają.
Guzik prawda! Cieszę się, że nie miałam takiego podejścia nigdy, przenigdy, gdyż fanpejdż na Facebooku jest niezbędny do rozwijania popularności i marki. Osobiście najbardziej go cenię za ogromną liczbę ludzi, którzy odezwali się do mnie właśnie przez niego i z którymi cały czas utrzymuję kontakt. A pomyśleć, że założyłam go, jak blog miał jakieś pół roku!

Codziennie coś na nim publikuję, by utrzymywać kontakt z czytelnikami Książkowego, w tym m.in. Wami! Liczba fanów ostatnio skoczyła jak szalona i ciągle rośnie, więc tym bardziej się cieszę, gdyż świadczy to o dobrze wykonywanej robocie mojej i Martyny :) Ach, i duża liczba wpisów przekłada się na dodatkowych czytelników, nowe komentarze i znajomości.
Same korzyści!

Google+



Google+ miał z założenia służyć za kolejny środek popularnego social media. Obecnie używają go głównie blogerzy, firmy w mniejszym stopniu (nie napotkałam zbyt wielu podczas niezliczonych podróży z wujkiem Googlem) i powiem Wam, że sprawdza się świetnie.

Po pierwsze - udostępnienia naszych wpisów w usłudze Google+ są automatycznie sczytywane przez Google i brane pod uwagę przy pozycjonowaniu bloga w wyszukiwarce. Liczy się liczba i słowa kluczowe.
Po drugie - Książkowe codziennie nalicza co najmniej 200 wejść - zarówno z mojego profilu, jak i Martyny. Jak na codzienne ponad 1 tys. liczba jest zadowalająca.

Profil Google+ aktualizuję z każdym wpisem na blogu oraz komentarzem do filmu na Youtubie. Z racji misz-maszu nie jest to super regularne, ale każdego tygodnia pojawia się coś nowego.

Instagram



Instagram miał służyć do zamieszczania obrazków i rzeczywiście spełnia swoją funkcję. Jednak czy jest ona niezbędna dla blogera książkowego?
Z przyjemnością wstawiam zdjęcia kolejnych książek, gier, filmów i innych nabytków, jak i od czasu do czasu z moją mordką w obiektywie (jak to z okiem podczas nauki anatomii na pierwszym roku). Z uśmiechem na twarzy przeglądam zdjęcia innych blogerów, podziwiając jeżyki Zuzy z Recenzjum czy kolejne nabytki Agi z Książki od Kuchni.
Jednakże uważam, że jest to gadżet niezbyt potrzebny w codzienności, za to dobry jako dodatek do bloga. Uatrakcyjnia to, co pokazujemy odbiorcy, ale jako że u większości te same zdjęcia lądują prędzej czy później na Facebooku, to Instagram jest dobrym dodatkiem. Może być używany codziennie, ale nie musi. Dla mnie spełniał tę samą rolę i zdjęcia zdobywały podobne notowania niezależnie od tego, ile ich wstawiałam dziennie i co ile dni.

Twitter
















Lubię Twittera tylko z jednego powodu - zapewnia szybki kontakt z niektórymi zagranicznymi autorami i bycie na bieżąco z życiem gwiazd moich ulubionych seriali. Tyle plusów.
W kontekście prowadzenia bloga uważam go za niezbyt przydatnego. Owszem, może poprawić statystyki, jeśli ktoś mieści tagi i link do bloga w jednym twitcie. Mnie to nie satysfakcjonuje i bloga tam wtryniam tylko okazyjnie.
Dobre narzędzie do wszystkiego innego niż blog. Chociaż niektórym udaje się połączyć Twittera z Facebookiem i lepiej to wychodzi.

Fora dyskusyjne


Od kiedy pamiętam, udzielam się na wszelkiej maści forach internetowych. W dzieciństwie przewijały się fora o Harrym Potterze, gdzie promowałam swoje opowiadanie o Hermionie (zgarnęłam za nie nagrodę w konkursie ogólnopolskim!) i rozwodziłam się nad genialnością Emmy Watson (jej mowa o równouprawnieniu była niesamowita!) i Daniela Radcliffe'a (słyszeliście jego rap u Jimmy'ego Fallona? Genialnie wypadł!). Potem lata spędziłam na forum bollywoodzkim, na którym poznałam pewną zwariowaną dziewczynę o nicku Chandni, z którą napisałyśmy opowiadanie do tej pory żyjące w Internecie jako Suraj Hua Maddham - wspomniano o nas w książce o tym barwnym kinie (wstawiłam dziś zdjęcia na fanpejdża, więc zajrzyjcie)! W liceum powoli wkroczyłam w nieco pikantniejszą tematykę oraz zaczęłam aktywniej działać na forach poświęconych pisaniu i czytaniu, nie tylko polskojęzycznych. Na studiach weszłam w tworzenie wraz ze znajomymi forum RPG. Dziś zaś łączę wszystkie te rzeczy, skupiając się jednak na stronach poświęconych książkom. Na każdym forum reklamuję bloga i swoją działalność i przyznam, że nie odnotowuję dużych liczb wejść. Na miesiąc pojawia się maksymalnie do 10 przekierowań. Jednak jest jedno ALE. Mimo że nie ma wielu przekierowań, ludzie zapamiętują nazwę bloga, czasem też adres i potem podczas rozmowy, gdy wspomnę o blogu, często go kojarzą i przyznają, że zaglądają, gdyż im się spodobał :)
Spędzam na forach mniej niż godzinę tygodniowo, a kampania okazuje się w miarę skuteczna.

Dla szybkiego podsumowania - tak przedstawia się mój ranking:
1. Fanpejdż na Facebooku
2. Profil na Google+
3. Fora internetowe
4. Instagram
5. Twitter

Z jakich wytworów Social Media Wy korzystacie? 
W kolejnym wpisie - narzędzia dot. statystyk.

12 komentarzy:

  1. Ja byłam w tej grupie ludzi, którzy nie chcieli fp, bo uznawali, że to przesada :D Ale to było 2 lata temu, wtedy jeszcze mało kto o tym myślał. Teraz uważam, że to absolutny niezbędnik bloggera :) Uwielbiam też instagrama (wrzucam masę zdjęć książek), twittera lubię, ale korzystam z niego bardziej prywatnie, natomiast do G+ nie mogę się przekonać. Kiedyś założyłam, połączyłam konta i teraz tak sobie jest, ale nie zauważyłam, żeby coś mi przynosił. Straszny na nim bałagan, nie potrafię się tam odnaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twitter też przydaje mi się bardziej prywatnie, pod kątem bloga nie korzystam z niego. Google+ odwala całą robotę za blogera, o ile połączy się konto Bloggera z nim :)

      Usuń
  2. Ja mam tylko profil na Google+, może kiedyś założę konta też na innych portalach ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie działasz na Facebooku? Porzekadło mówi, że bez Fejsa nie istniejesz :P

      Usuń
  3. Ja korzystam wyłącznie z facebooka i google+. Więcej nie jest mi potrzebne, gdyż to pochłaniacze czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Też korzystam głównie z tych dwóch - Google+ dba o siebie samo, a na Facebooka i tak niemal codziennie zaglądam.

      Usuń
  4. Jedynie Google +, profil na fb niby mam, ale nic na razie na nim nie udostępniam, choć nie ukrywam, że pomysł w głowie jakiś tam jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FB jest znacznie skuteczniejsze niż Google+ :)

      Usuń
  5. Być może się skuszę na FB :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja obecnie korzystam tylko z Google+, ale coraz częściej myślę o fanpege'u na Fb. Obawiam się jednak, że nie będę miała dla niego czasu i szybko zacznę go zaniedbywać. Reklamuję mojego bloga w różnych grupach na FB, ale odnotowuje z nich średnią liczbę przekierować.

    http://ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie do końca wiem, jak bym miała korzystać z FB w tym wypadku, więc wstrzymuję się z tym jeszcze. Mam tt i Google+ , i to mi narazie wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.