piątek, 14 listopada 2014

"Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna. Tom I" - Agnieszka Lingas - Łoniewska




Tytuł: Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna. Tom I
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska 

Wydawnictwo: Novae res
Data wydania: październik 2014
ISBN: 9788379422340

Liczba stron: 228
Cena: 39,9 zł
Martyna - moja ocena: 7/10








Czasami bardzo trudno jest wymazać z pamięci przeszłość. Mówi się, że prawdziwa miłość jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności, ale czy nieprzyjemne wspomnienia, utrata zaufania i rozczarowanie, także da się przeskoczyć, jeśli się kogoś kocha?

"Szukaj mnie wśród lawendy" to historia trzech sióstr Skotnickich - Zofii, Zuzanny oraz Gabrysi, umiejscowiona na terenach pięknej i klimatycznej Chorwacji. Tom pierwszy trylogii skupia się na najstarszej z sióstr, czyli Zuzie. I choć każda z kobiet ma swoje rozterki, to właśnie Zuzanna jako pierwsza musi zmierzyć się ze swoją przeszłością i dawno utraconą miłością, którą jest przystojny Robert.

Nie będę się rozpisywać na temat tego, dlaczego zdecydowałam się przeczytać tę książkę. Nie chodziło o przepiękną okładkę, ani o dobrze zapowiadający się opis fabuły. W przypadku powieści Agnieszki Lingas - Łoniewskiej chodzi zawsze o to samo, czyli o samą autorkę i moje bezbrzeżne zaufanie do jej twórczości. Kolejny raz się nie zawiodłam, ale tym razem nie byłam też oczarowana jak zazwyczaj.

Pani Agnieszka w swojej najnowszej powieści ukazuje siostrzaną więź i siłę uczuć. Udowadnia, że powiedzenie "Stara miłość nie rdzewieje" nie jest tylko durnym porzekadłem. Byłam zaskoczona brakiem wątku sensacyjnego, bo autorka słynie z takich wstawek, ale przyznaję, że miło było odkryć coś nowego w jej twórczości.

Tym, co sprawia, że kocham powieści z pod pióra Pani Lingas-Łoniewskiej jest to, że za każdym razem odnajduję w nich kawałek siebie. Czasami mam wrażenie, że autorka w jakiś sposób weszła do mojego wnętrza, poszperała w nim, po czym przełożyła to na historię swoich bohaterów. Sentencje, jakie zawierają książki autorki są mi bardzo bliskie i podchodzę do nich mocno sentymentalnie, a w poszczególnych bohaterach odnajduję zazwyczaj cząstkę własnego charakteru, mojej przeszłości i prywatnych demonów. Chyba to sprawia, że tak oddana jestem twórczości Pani Agnieszki.

Co do bohaterów to w szczególności polubiłam trzy Skotnickie. Nie umiem wybrać, która stała się mi najbliższa, ponieważ w tym tomie Gabrysię i Zofię poznajemy dość pobieżnie, ale każda z nich miała własną osobowość i cechy charakterystyczne. Zuzanna wykreowana została na typową kobietę sukcesu, która w pracy jest wymagająca i nieustępliwa, a w życiu dość skryta i zamknięta w sobie. Kobieta pozwalała się na chwile słabości tylko i wyłącznie wtedy, kiedy znajdowała się sama ze sobą. 
Podobało mi się to, że powieściopisarka po raz kolejny postawiła na siłę charakteru głównej bohaterki. Nawet, jeżeli większość postaci w książkach Pani Agnieszki to twarde babki, mnie to absolutnie nie przeszkadza, ponieważ można czerpać z nich wzorce, a samo ich postępowanie może być dla kobiet przykładem.
Jeśli chodzi o Roberta czyli główną męską postać, zabrakło mi w nim trochę ikry i krwistości. Zbyt mało czasu mu poświęcono w moim odczuciu. Przywykłam już do tego, że w dziełach Lingas-Łoniewskiej mężczyźni zawsze wypadają równie barwnie jak kobiety, a tym razem tej barwy mi właśnie zabrakło.

Pomysł na osadzenie akcji w pięknej Chorwacji uważam za bardzo udany. Na pierwszy rzut oka możemy zauważyć, że autorka wie o czym pisze, gdyż krajobrazy przez nią opisywane są pełne detali i drobiazgów.

Tom pierwszy chorwackiej trylogii nie zawiódł mnie, ale kilku elementów mi w nim brakowało. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem niesamowicie ciekawa co wydarzy się w kolejnych tomach. "Zofia", czyli tom drugi zapowiada się bardzo intrygująco i jestem pewna, że wydarzenia, które miały miejsce w pierwszej części, są zaledwie kroplą w morzu pomysłów, jakie autorka ma w swojej głowie. 
"Zuzanna" to książka godna polecenia, dlatego zachęcam wszystkich, aby wraz ze zwariowanymi siostrami przenieśli się do cudownej, malowniczej Chorwacji. Jestem pewna, że ta podróż zrobi dobrze każdej z Was. Możecie być pewne, że wśród kwiatów lawendy odnajdziecie zupełnie inny rodzaj piękna i całkowicie zapomnicie o ponurym widoku, jaki panuje teraz za oknem :)


Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novae Res!

6 komentarzy:

  1. Ja bym strasznie chciała sięgnąc po tę książkę! Po całość zresztą! Może będę miała okazję, oby;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja chyba spasuję. Tematyka w zupełności nie dla mnie. Ale przyznać przyznam, że okładka jest bardzo ładna. [ Szept Myśli ]

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie książka zachęca i to bardzo. Mam nadzieję, że będę miała okazję ją poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę czytałam i wspominam bardzo pozytywnie, aczkolwiek poprzednie dzieła autorki, w moim mniemaniu są bardziej fascynujecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety odniosłam podobne wrażenie, choć wydaje mi się, że kolejne tomy mogą nas jeszcze mocno zaskoczyć ;)

      Usuń
  5. Mi też książka się podobała... taka lekka i spokojna :) Czekam na następne części.

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.
Mała UWAGA: usuwam wszystkie komentarze zawierające linki w jakiejkolwiek formie.