środa, 27 maja 2015

Życie w dwóch rzeczywistościach: "Między życiem a życiem" Jessiki Shirvington [Podwójna Perspektywa #9]

Tytuł: Między życiem a życiem
Tytuł oryginalny: Between The Lives
Autor: Jessica Shirvington
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: maj 2015
Liczba stron: 287
Cena: 34,9 zł
Martyna i Natalia - wspólna ocena: 8.5/10


Czy kiedykolwiek zdarzyło się, że miałaś po dziurki w nosie swojego życia i marzyłaś o tym, by być kimś innym? Czy bywają dni, gdy jedyną rzeczą, której pragniesz, jest przeniesienie się do innego świata? Czy gdybyś mogła prowadzić dwa równoległe życia, byłoby to dla ciebie przekleństwem czy cudem?


Sabine od urodzenia prowadzi podwójne życie. Przez 24 godziny jest dziewczyną z niezbyt zamożnej rodziny, by przez kolejną dobę wieść wymarzone życie ze wszystkim, czego pragnie. W jednym świecie ma idealnych przyjaciół i perfekcyjnego chłopaka, w drugim ma ukochaną młodszą siostrę i przyjaciółkę-buntowniczkę. Sabine jest przekonana, że do końca swych dni będzie zmuszona wcielać się w dwie zupełnie różne osoby, gdy nagle wszystko się zmienia. W jej życiu pojawiają się nowe możliwości oraz... przystojny i tajemniczy Ethan.


Powieść Jessiki Shirvington opowiada historię osiemnastolatki, która, odkąd pamięta, potrafi przenosić się z jednej rzeczywistości do drugiej. Ma dwie osobowości i choć zdaje sobie sprawę z tego, że tak musi być, gdzieś w zakamarkach swojej duszy marzy o tym, by móc wybrać tylko jedną z nich. 
Kiedy czytałam opis tej książki, myślałam o niej jak o typowym paranormalu. Sądziłam, że to kolejna powieść, w której dominować będą elementy tego gatunku. Okazuje się jednak, że książka ma znacznie głębsze podłoże.

"Między życiem a życiem" oczarowało mnie swoją prostotą. Od początku potrafiłam wejść w skórę głównej bohaterki i całkowicie wczuć się w jej nietypową sytuację życiową. Nawet pomimo tego, że paranormalny wątek wyklucza niejako autentyczność fabuły, dla mnie była ona aż nadto prawdziwa. Nie jest to bowiem powieść o skakaniu między jednym a drugim życiem, lecz o samotności, byciu nierozumianym i szukaniu własnej drogi i osobowości.


Natalia: Całkowicie się zgadzam z Martyną! MŻAŻ zaskoczyła i mnie. Spodziewałam się lekkiej opowieści dla młodzieży, a dostałam historię, z której naprawdę wiele można wynieść. Skłoniła mnie do przemyśleń i zastanawiania się, którą rzeczywistość bym wybrała, co w której było cenniejsze. Przede wszystkim poruszył mnie sposób, w jaki autorka opisała samotność Sabine. Z jednej strony miała w sobie mnóstwo ludzi, z drugiej - z nikim nie mogła być stuprocentowo szczera, by wyjawić prawdę o swoim podwójnym życiu. Tak wielka tajemnica może zniszczyć człowieka, jeśli ten nie ma nikogo, kto mógłby zaoferować wsparcie i po prostu zrozumiał (albo chociaż spróbował!). Sabine wyraźnie zaczynała się gubić w natłoku zdarzeń i decyzji, co tylko pogarszał brak zrozumienia najbliższego otoczenia, a autorka bardzo dobrze to oddała.

Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów. Zarówno tych z jednego, jak i drugiego świata. Według mnie nie było postaci, której czegoś by brakowało i która nic by do książki nie wnosiła. Sabine to bardzo złożona postać, a jej portret psychologiczny był według mnie dopieszczony i nakreślony od początku do końca. Nie znalazłam chyba ani jednej cechy jej charakteru, która by nie pasowała. Postawa dziewczyny, jej uczucia, rozdarcie i zachowanie były w pełni dopracowane, konsekwentne i prawdziwe. 
Natalia: Znowu muszę się zgodzić. Sabine miała naprawdę złożony charakter i nie można było nie polubić jej szaleństwa i chęci odkrywania kolejnych rzeczy o swoim losie. Poza dwiema rzeczywistościami przeżywała też typowe rozterki dziewczyn - czy chłopak, z którym nie umiem całować się dłużej niż 10 sekund, to na pewno facet dla mnie?, czy nasz związek może być tak perfekcyjny jak wszyscy uważają?, czy jestem pewna przyszłości, którą dla siebie buduję?. I nie myślcie, że dostaniecie kolejny tandetny wątek miłosny. Tutaj wszystko miało ręce i nogi. Jest swego rodzaju trójkąt miłosny, ale bohaterka nie jest rozdarta między miłością do jednego i drugiego chłopaka, rządzą nią zupełnie inne pobudki.

Ethan został przedstawiony w równie dobrym stopniu. Od początku roztaczał wokół siebie aurę tajemnicy i cały czas czuło się, że jego postać może sporo namieszać. Był przy tym jednak troskliwy, lojalny oraz urzekająco ciepły i to właśnie dzięki tym cechom go polubiłam.
Natalia: Polubilam Ethana od pierwszej chwili, może właśnie też dzięki tej tajemnicy wokół jego postaci. Podobały mi się zadania, jakie dawał Sabine (sama starałam się je rozwiązać i dopiero wracałam do lektury, by sprawdzić, czy dobrze odpowiedziałam). Uwielbiałam ich rozmowy i jego zachowanie wobec niej. Minus mogę dać tylko za to, że autorka już w pierwszej połowie powieści wplotła w jego wypowiedzi kilka zwrotów, które naprowadziły mnie na zakończenie książki.

Tak jak pisałam powyżej, "Między życiem a życiem" to jedna z książek, które niosą za sobą przesłanie i masę życiowych mądrości, ale oprócz tego znajduje się w niej też jakaś magia. Poruszone zostały ważne tematy, bohaterka stanęła przed wieloma wyborami i dylematami. W dodatku autorka uraczyła nas bardzo ładnym językiem, który jest pięknym dodatkiem do treści. Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem tego dzieła!
Natalia: Dobre słowo - dzieło! To dosłownie jest dzieło! W natłoku wszystkich młodzieżówek i romansów paranormalnych ten się wyróżnia. Nie ma tu żadnych wampirów, wilkołaków etc., tylko te dziwne przeskoki z jednej rzeczywistości do drugiej. I jak Martyna wspomniała, wraz z młodzieżową historią dostajemy pełną garść mądrości i nauk, które dotyczyły każdego w rożnych momentach życia. Każdy znajdzie coś, co z łatwością da radę odnieść do siebie. 
Język autorki to w sumie już inna sprawa, ale rzeczywiście pasował jak ulał do tej powieści. Zdecydowanie przeczytam kolejne młodzieżówki spod ręki Jessici Shirvington. Tu urzekła mnie stylem i lekkością pióra. 

Jedyną rzeczą, do której mogę się przyczepić, jest kilka niefortunnie złożonych zdań, które naprowadziły mnie na pewne elementy fabuły. Tak naprawdę już od połowy wiedziałam, co się finalnie wydarzy. Lubię w literaturze element zaskoczenia, a tutaj mi go niestety brakowało. Boli mnie to, ponieważ wystarczyłoby zmienić szyk kilku zdań, wyciąć kilka krótkich dialogów i jestem przekonana, że czytając ostatnie strony zbierałabym szczękę z podłogi. Nie przeszkodziło mi to jednak w czerpaniu przyjemności z czytania. Odebrało jedynie możliwość przeżycia wstrząsu oraz szoku.
Natalia: Mogę tylko powtórzyć po sobie z wcześniejszych akapitów oraz po Martynie - te kilka zdań, zwrotów i momentów zepsuło element zaskoczenia. Już w pierwszej połowie można z łatwością nabrać podejrzeń co do zakończenia i mimo że złożone jest ono z kilku zaskakujących etapów, to naprawdę dało się to wszystko przewidzieć i kończąc książkę, byłam ciekawa tylko tego, czy moje podejrzenia się sprawdziły

Jeśli miałabym polecić tę powieść konkretnemu gronu czytelników, kierowałabym ją do wielbicieli NA oraz twórczości Johna Greena. Ale nie tylko. Myślę, że powieść również dobrze sprawdzi się w roli powieści młodzieżowej. Nie jestem jednak pewna, czy chcę przypisywać "Między życiem a życiem" konkretnej grupie odbiorców, ponieważ w moim odczuciu zasługuje ona na to, by sięgnął po nią każdy. Bez względu na wiek oraz upodobania czytelnicze.
Natalia: Miłośnicy Greena rzeczywiście powinni polubić historię Sabine, ale poleciłabym ją również wszelkim miłośnikom podróży w czasie i przestrzeni. Tu mamy teoretycznie tylko przestrzeń, ale czas również, gdyż dwie rzeczywistości Sabine nie zazębiają się ze sobą. I finalnie znowu zgodzę się z Martyną - w przypadku tej książki nasze polecanki nie powinny mieć dla Was znaczenia, gdyż każdy powinien przeżyć tę przygodę, by sprawdzić na własnej skórze, że nie wszystkie młodzieżówki i paranormalne są na jedno kopyto. Pojawiają się piękne wyjątki jak "Miedzy życiem a życiem" Jessiki Shirvington. 

Za możliwość przeczytania tej cudnej historii dziękujemy Wydawnictwu Dreams.

23 komentarze:

  1. Nie wiem, czy sięgnęłabym po tę książkę, gdyby nie tyle pozytywnych opinii, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że jednak warto dać szansę tej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi - a w sumie nam - naprawdę warto! Autorka spisała się znakomicie.

      Usuń
  2. Przeczytałabym z ogromną chęcią!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny pomysł na recenzję z dwóch perspektyw. Rewelacja!
    A książka brzmi ciekawie i chyba się na skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest plus prowadzenia bloga we dwie :)

      Usuń
  4. Ciekawa mieszanka dwóch odmiennych światów. Widzę, że to powieść dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jest świetna, no ale podobnie jak Wy dziewczyny w pewnym momencie odgadłam zakończenie :( szkoda ale i tak przeczytać było warto !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromna szkoda z tym zakończeniem. Gdyby nie to naprowadzenie na nie, dałybyśmy powieści spokojnie z 9 gwiazdek.

      Usuń
  6. Szkoda, że nie było tego elementu zaskoczenia, ale i tak chce przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam swój egzemplarz, więc się z powieścią zapoznam. Właściwie nie nastawiam się na nic - tak chyba najlepiej! :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, rzeczywiście tak najlepiej! Jestem ciekawa, czy Ci się spodoba.

      Usuń
  8. Ciekawa sprawa z tymi alternatywnymi życiami. Może warto przeczytać?:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podobała! Świetna historia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Napisałyście ciekawy tekst, podoba mi się, że zawarłyście tutaj dwie opinie, jednak myślę, że to książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz teksty z dwiema opiniami w jednym, to zapraszam do pozostałych wpisów w cyklu Podwójnej Perspektywy :)

      Usuń
  11. Ciekawy, bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Chcę przeczytać, ale słyszałam, że autorka nie do końca wykorzystała jej potencjał i trochę mi to opóźnia sięgnięcie po tę książkę :(
    Galeria Książek - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne, przy czym nie wykorzystała potencjału, to zakończenie ;)

      Usuń
  12. Troszkę przerażająca ta perspektywa podwójnego życia, w dodatku w tak różnych środowiskach. W realnym życiu taka osoba na pewno by zwariowała, a wszyscy w około przykleiliby jej łatke schizofrenika :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, kurczę, nie wiem, jak Ci to powiedzieć, ale... zdecydowanie powinnaś przeczytać tę książkę, o ile już tego nie zrobiłaś ;)

      Usuń
  13. Chyba skuszę sie. Tytuł dopisuję do mojej długiej listy 'do przeczytania' :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam wiele pozytywnych komentarzy na jej temat, ale też znalazły się takie osoby, które miały zastrzeżenia do autorki o to jak szybko toczy się fabuła przez, którą nie jesteśmy w stanie bardziej poznać pozostałych bohaterów. Mam mieszane uczucia, ale zapewne zwycięży ciekawość i sama po nią sięgnę.

    zzaczytanaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem poznanie drugoplanowych bohaterów w przypadku tej książki nie ma większego znaczenia ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.
Mała UWAGA: usuwam wszystkie komentarze zawierające linki w jakiejkolwiek formie.