piątek, 2 października 2015

Zdrada, ucieczka i miłość: "Buntownik" Julie Kagawy

Czy historię, która jest niemalże powtórką pierwszego tomu, można nazwać odgrzewanym kotletem? Nie jestem pewna. Wiem tylko, że "Buntownik" miał zdecydowanie więcej akcji oraz wybitnie denerwujący trójkąt miłosny. Co przeważyło?

~ * ~

Tytuł: Buntownik
Tytuł oryginalny: Rogue
Seria: Talon #2
Autor: Julie Kagawa
Wydawnictwo: Harper Collins

Data wydania: wrzesień 2015
Liczba stron: 416
Cena: 36,99 zł
Natalia - moja ocena: 6/10

Julie Kagawa podbiła polski - i nie tylko - rynek serią "Żelazny król" już kilka lat temu. Gdy moim oczom ukazała się kolejna seria - "Talon", wiedziałam, że czym prędzej po nią sięgnę. W końcu smoki to moja bajka, a nie znam zbyt wielu książek o nich. Pierwszy tom całkiem pozytywnie mnie zaskoczył, więc oczekiwałam podobnych wrażeń po kontynuacji. I trochę się na "Buntowniku" zawiodłam.

Ember jest tzw. pisklakiem. 
Pardon, teraz jest zbiegłym pisklakiem. Sprzeciwiła się Talonowi, organizacji, w której każdy smok ma konkretne miejsce i zadanie, i uciekła z najbardziej poszukiwanym przez nich zbiegiem - Cobaltem vel. Rileyem (ach, te smocze i ludzkie imiona). Pech tylko, że tym samym straciła chłopaka, który zdążył jej się spodobać - Garreta. Chociaż może to i lepiej, gdyż w końcu był żołnierzem Zakonu Świętego Jerzego, który od wieków poluje na smoki. Mimo niechęci Rileya, Ember wyrusza Garretowi z odsieczą. Pytanie tylko, czy uda się go jeszcze ocalić. I czy dla samej Ember jest jeszcze jakikolwiek ratunek w świecie, który dotąd znała.

Nie tego się spodziewałam po kontynuacji. Nie sądziłam, że uderzy mnie deja-vu i to w tak wielu momentach. Momentami miałam wrażenie, że autorce zabrakło pomysłu, więc wzięła te same sceny z "Talonu" i przerobiła je delikatnie pod "Buntownika". Z pewnością widać tak wyraźne podobieństwa w ogólnym zarysie wątków. Relacja Ember z Rileyem i Garretem - tak, tak, trójkącik! -, stosunek Dantego do decyzji siostry, potyczka z niebezpiecznymi agentami Talonu... To przecież było! Dlaczego nie można było jakoś tych wątków rozwinąć, zamiast odgrzewać tego samego kotleta?

Tym razem Ember zdecydowanie była takim rozgotowanym makaronem. Zbuntowana, uparta i zdecydowana zrobić wszystko dla Garreta i Rileya, nagle ni z tego, ni z owego przejmowała się zdrajcą lub dawała się nabierać na najprostsze sztuczki przeciwnika. Nie wiem też, co myśleć o facetach. Chyba najbardziej polubiłam Wesa - przynajmniej miał głowę na swoim miejscu, a nie między nogami. Gadał konkretnie, planował, ogarniał bezpieczeństwo. Nie można tego powiedzieć o Rileyu, który w mojej wyobraźni czasem za głośno krzyczał przy ludziach wokół, że smoki nie mogą sobie fruwać, kiedy chcą, gdyż zwyczajnie był sfrustrowany bezmyślnością Ember. A Garret...ech, te męskie hormony. Według autorki facet pod wpływem popędu jest bardziej podatny na głupie zachowania niż dziewczyna w podobnej sytuacji, ale pozwolę sobie tego nie komentować.

Jednak, mimo zepsucia części bohaterów i zatrzymania ich w rozwoju oraz zbyt dużego podobieństwa wątków z pierwszej i drugiej części, książka ma swoje plusy. I to tak mocne, że lekko przeważają nad wadami. Przede wszystkim - kreacja smoków. Po prostu uwielbiam opisy autorki! Momentami miałam aż ochotę sama usiąść na smoczym grzbiecie lub przejechać dłonią po lśniących łuskach. A na wspomnienie o zianiu ogniem aż robiło mi się cieplej. 

Kolejnym elementem jest oddanie bohaterów wobec siebie. Ember zrobi wszystko dla Garreta i Rileya, nawet nadstawi własny kark. Riley i Garret poświęcą wiele, by ocalić Ember. Rileya z opresji dodatkowo ratuje Wes, z którym wspólnie troszczą się o kilkanaście pisklaków, uratowanych z łap Talonu. Mimo że ta wierność wobec towarzyszy co i rusz wpędzała wszystkich w tarapaty, była godna podziwu i pozazdroszczenia. Szczególnie gdy rywal wyruszał na ratunek rywalowi.

Okładka ponownie mnie zadowoliła. Tym razem domyślam się, że widzimy na niej łuski Cobalta, gdyż to on był niebieskim smokiem. Jestem ciekawa, w jaki sposób zostanie jak tak odwzorowany w trzecim tomie Garret...o ile w ogóle.

Podsumowując, w kontynuacji "Talonu" jest znacznie więcej akcji i nieustannego napięcia, jednak zbyt dużo elementów i motywów się powtarza. Niemniej nie zraziłam się do serii, wręcz nie mogę doczekać się kontynuacji, by dowiedzieć się, jak losy bohaterów potoczą się dalej. Miejmy nadzieję, że tym razem bez zbędnych powtórek.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska.

13 komentarzy:

  1. Ja zniechęciłam się do tej książki po licznych negatywnych opiniach i fakcie, że wielu znajomych odradzało mi już pierwszą część historii. Raczej nie sięgnę :)

    Pozdrawiam,
    Natalia G, z bloga: http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom był w porządku, serio. Drugi to dla mnie po prostu deja-vu.

      Usuń
  2. Ja czytałam dwie części i druga bardziej przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja "zarówno "Buntownika", jak i "Talon" połknęłam jednym tchem. Fantastycznie się czyta te książki. Myślę, że "Buntownik" jest tomem, który zawiązuje nam dalszą akcję całego cyklu i dopiero w kolejnej części spodziewam się czegoś mocnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromną nadzieję, że w trójce będzie jakieś wielkie BUM!

      Usuń
  4. Jestem sfrustrowana, bo pierwszy tom na mnie czeka na półce, ale jednocześnie słyszałam już tyle negatywów... Co ja mam robić?! :D
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat smoki to nie moja bajka. Poza tymi z "Harrego Pottera" niewiele spotkałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też niewiele o nich czytałam w literaturze młodzieżowej, fantastycznej etc. i dlatego sięgnęłam po tę serię.

      Usuń
  6. Jakoś nie ciągnie mnie do tej serii, przeczytałam inną książkę tej autorki "Żelazny król" i niespecjalnie przypadła mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a tyle osób ją zachwala. Dlaczego Ci się nie spodobała?

      Usuń
  7. Cóż, ja przy pierwszym sromotnie poległam chwilowo. Od dłuższego czasu mam tak, że jeśli coś mi się nie podoba odkładam to na bok, bo mogę męczyć jeden tytuł przez miesiąc a reszta by czekała. Talon w końcu skończę, ale chwilowo jestem ogromnie rozczarowana...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.