niedziela, 11 października 2015

Tylko prawdziwa Fangirl zrozumie:
"Fangirl" Rainbow Rowell

Uwielbiasz oglądać jakiś serial? Znasz historię każdej postaci i pamiętasz, co zdarzyło się w piątym odcinku drugiego sezonu? A może masz na swojej półce wszystkie książki ulubionego autora i bez problemu wygrałabyś quiz z wiedzy o jego twórczości?
Moja droga Fangirl, dobrze trafiłaś! 

~ * ~
Tytuł: Fangirl
Tytuł oryginalny: Fangirl
Autor: Rainbow Rowell
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania:
lipiec 
2015
Liczba stron: 327
Natalia - ocena: 8/10

Zastanawiałaś się kiedyś, kto napisałby o Tobie książkę? O czym by ona opowiadała? Jakie fakty z Twojego życia by podkreśliła? W jakim świetle zostałabyś przedstawiona? Rainbow Rowell postanowiła stworzyć biografię każdej fangirl, która swoje spełnienie odnajduje w przeżywaniu losów ulubionych postaci i rysowaniu własnej wizji ich świata. Stąd wzięła się „Fangirl”.

Cath i Wren są bliźniaczkami, jednak rożni je wiele rzeczy. Nie tylko z wyglądu, który Wren specjalnie zmienia, by odróżnić się od siostry, ale przede wszystkim z charakteru. Przykładowo - Wren jest przebojowa i towarzyska, podczas gdy Cath woli zamknąć się we własnym wyobrażeniu rzeczywistości ulubionego bohatera książkowego, Simona Snowa. Gdy wkraczają w nowy etap życia i rozpoczynają uczelniane życie, Wren zastrzega sobie oddzielny pokój i zostawia siostrę na pastwę nieznanej osoby, z którą Cath na pewno zbyt łatwo się nie dogada. Reagan jest rzeczywiście zwariowana i nie taka zła, za to jej chłopak, Levi to już inna bajka. Tylko czy oni aby na pewno są parą? Cath nie chce o tym myśleć. Nie chce myśleć o Levim ani o tych jego cudaśnych oczach. A już na pewno nie może pozwolić sobie na zainteresowanie nim. 

Zdaję sobie sprawę, że wiele osób ma sprzeczne odczucia a propos „Fangirl”. Wiecie co? Ja też z początku miałam. W końcu co to za Simon Snow i pisanie jakichś fanficków? Jak można aż tak odciąć się od świata zewnętrznego? Okazuje się, że można i Cath radzi sobie z tym całkiem dobrze, dopóki ma u boku Wren. Oderwanie od siostry wywołuje u Cath stopniową zmianę, za co muszę przyznać autorce duży plus. Nie było wielkiej transformacji w ciągu pięciu stron, jak często dzieje się w książkach młodzieżowych i nie tylko. Rainbow Rowell rozbudowała ją w bardziej sensowny i realistyczny sposób. W końcu nikt nie zmienia się od tak z jakiegoś powodu. Niemniej przyznam, że liczyłam na jakiś większy szok. Wiem, że to powieść jednotomowa i nie można było zmienić charakteru Cath lub jej siostry zbyt mocno, dlatego nie będę aż tak się tutaj czepiała. 

Tylko Levi sprawiał wrażenie, jakby urwał się z choinki. Wydawał się zbyt wyidealizowany i przesłodzony. Przyznam jednak, że przy pierwszym czytaniu trochę mnie oczarował. Dopiero potem zauważyłam, że super słodkie historie są znakiem charakterystycznym Rainbow Rowell. Jeśli czytaliście „Eleonorę & Parka”, na pewno zdążyliście to zauważyć.


A propos wspomnianych wcześniej fan-ficków – sama kiedyś pisałam coś podobnego. Ze swoim pierwszym tworem o Hermionie Granger zdobyłam wyróżnienie literackie jeszcze w podstawówce. Wiem więc, jak miło jest operować wymyślonymi już bohaterami i uniwersum i doskonale rozumiem, jak bardzo to może pochłonąć. Między innymi dzięki temu tak zżyłam się z Cath

Cieszę się również, że wydawnictwo nie zmieniło oryginalnej okładki. Ta się naprawdę udała. Jest niby prosta, ale zwraca uwagę. Szkoda tylko, że nie mamy tych pięknych wydań w twardej oprawie.

Język, jak na Rowell przystało, jest typowo młodzieżowy, więc nie macie się co obawiać o zbyt zaawansowane słownictwo. Nie ma nawet typowych dla wszystkich fangirls pojęć i skrótów jak OTP (One True Pairing – jedyna zakochana para, jaka według fangirl jest warta uznania), fandom czy ship. Niemniej są to tak popularne słowa, że większość młodzieży nie powinna mieć problemu z rozszyfrowaniem ich znaczenia.

„Fangirl” skrada serce znacznie szybciej niż „Eleonora & Park”. Nie jest zbyt przesłodzona, pokazuje powoli narastające dramaty i mniej lub bardziej szczęśliwe zdarzenia, a nieświadomych wprowadza w świat studiów. I mimo że amerykańskie realia mocno różnią się od polskich, jestem pewna, że polska czytelniczka nie będzie miała problemu z odnalezieniem siebie w tej historii i chociaż cząstki własnej osobowości w Cath.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

15 komentarzy:

  1. Ja nie byłam w stanie zauważyć minusów w tej książce. Tak jakby. Bo naprawdę bardzo, bardzo utożsamiłam się z Cath. Całe jej życie wyglądało, jak moje. Więc jak widziałam jakiś minus, to nie tyle w książce, a w życiu Cath. Czyli moim. Nie mogę być obiektywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się aż tak nie utożsamialam, ale umiałam ją zrozumieć :)

      Usuń
  2. Książkę mam w planach. Widziałam już sporo negatywnych recenzji na temat "Fangirl", jednak ja się nie zrażam i sięgnę po nią mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Negatywnych? :O Widziałam co najwyżej neutralne, ale bez negatywów.

      Usuń
  3. "Fangirl" jest u mnie chyba na równi z "Eleonorą&Parkiem". Nie mogę ich bardzo porównywać bo to książki które pokazują zupełnie inne problemy. Jedno muszę przyznać - jeszcze nigdy tak nie utożsamiłam się z żadnym książkowym charakterem. Jakbym to ja była Cath. Serio.
    Jakim cudem, ja się pytam tak późno odkryłam ten blog? Leci do listy czytelniczej - spodziewajcie się mnie pod postami 3:)
    Pozdrawiam seeerdecznie :*
    Charlotte z In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie książka bardzo dobra, bo utożsamiałam się z Cath - chociaż ja nie tworzę fanfików o miłości męsko-męskiej. Uwielbiam bardziej niż E&P i czekam na inne książki tejże autorki, bo ma talent do tworzenia oryginalnych historii ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chcę przeczytać tę książkę ze względu na to, że jej życie wydaje się być bardzo podobne do mojego. Nie miałam okazji czytać pozycji, w której mogłabym jako tako prześledzić swoje nawyki z innej perspektywy i to wydaje się być najgenialniejsze w tej książce :>

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem fangirl Sergio Ramosa ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do książki mam mieszane odczucia. Zróżnicowane opinie na jej temat, trochę hamują mój zapał.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja jednak nie oszalałam na punkcie książki ;/
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę mam już na swojej półce, ale jakoś nie mogę po nią sięgnąć. Zawsze jest coś innego do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię tę książkę, chociaż nie jest moją ulubioną. Można przeczytać :) Ach, fanfiki! Pisało się kiedyś, pisało... :)
    Melduję, że zawsze Książkowe Kocha Nie Kocha otwierało mi się normalnie, a dzisiaj - ten sam komputer i przeglądarka co zwykle - wyświetliła mi się wersja na telefon. Szok, niedowierzanie i wielkie odkrycie, że jak tu kliknę to zmieni się na wersję na komputer. Nie wiem, może to tylko wina mojego starego kochanego laptopa? W każdym razie informuję, może macie coś zmienione w ustawieniach?

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam różne opinie o tej książce, nie zawsze pozytywne, jednak wciąż jestem jej bardzo ciekawa i na pewno będę wypatrywać okazji, by dorwać ją w swoje ręce. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.