środa, 30 grudnia 2015

Przekleństwo zwycięzcy w "Pojedynku" Marie Rutkoski


Zauważyłam, że coraz modniejsze stają się bohaterki, które otrzymują ultimatum. Nie buntowniczki jak Katniss ani nie ciche myszki jak Bella, tylko dziewczyny, które walczą o swoje przeciwko silniejszej władzy i godzą się na ultimatum, by mieć chociaż część upragnionego życia - jak Kestrel.
~ * ~


Tytuł: Pojedynek
Tytuł oryginalny: The Winner's Curse
Seria: Niezwyciężona #1
Autor: Marie Rutkoski
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 
listopad 2015
Liczba stron: 382
Natalia - ocena: 9/10

Niewola. Jeden z elementów wszechobecnych w historii świata, a ostatnio również w literaturze młodzieżowej. Jedni ukazują ją brutalnie, drudzy stawiają na łagodniejsze światło, a jeszcze inni łączą oba sprzeczne elementy. Powieść Marie Rutkoski zdecydowanie zalicza się do trzeciej kategorii, ukazując mieszankę luksusu i niewoli w wyjątkowo udany sposób

Kestrel jest córką valoriańskiego generała. Żyje w ogromnej posiadłości, otoczona luksusami, obdarowana nielicznymi przywilejami, a przede wszystkim - wolna. Uwielbia muzykę, a w szczególności ceni sobie chwile, które spędza przy fortepianie. Niestety ta wspaniała rozrywka była elementem właściwym Herrańczykom, którzy od wielu lat służą Valorianom w niewoli, toteż panujący lud, preferujący szkolenie wojskowe, nie pochwala zajęcia młodej dziewczyny.  Gdy pewnego dnia przez przypadek trafia na targ niewolników, nie ma pojęcia, jak wpłynie on na jej życie. Szczególnie gdy na aukcję zostaje wystawiony chłopak, który podobno umie śpiewać...
Los postawi dziewczynę i chłopaka na rozstajach. Czy zakazany związek jest wart utracenia szacunku swojego ludu, czy też lud jest ważniejszy od rosnącego uczucia?

O książce Marie Rutkoski słyszałam na długo przed zapowiedzeniem polskiej premiery. Byłam jej tak ciekawa, że zastanawiałam się nad kupieniem oryginalnego wydania, jednak w ostatniej chwili dowiedziałam się o planach Wydawnictwa Feeria Young. Dziś mimo wszystko żałuję, że tak długo czekałam z lekturą i to z powodu głupiej obawy, że nie spełni moich oczekiwań. "Pojedynek" jest jedną z niewielu książek, które przeczytałam w 2015 roku w ciągu jednego dnia. Dosłownie kilka godzin pod rząd i książka skończona. I wierzcie mi, że sama chciałabym zobaczyć swoją minę, gdy czytałam ostatnie strony.

Fabuła została zbudowana z wyjątkową dbałością o szczegóły. Wszystkie plany miały swoje mocne i słabe strony, a główne postaci umiały ruszyć głową, by w ostatniej chwili znaleźć drzwiczki w sytuacji, która na pierwszy rzut oka wydawała się bez wyjścia.
Marie Rutkoski nie wymyśliła jednak tylko ogólnego zarysu fabuły. Stworzyła kompletnie nowy świat z własną historią, językiem, kulturą - a nawet dwiema odmiennymi kulturami, które skrajnie się od siebie różnią. Wojna i sztuka. I nie próbujcie nawet łączyć ich w sztukę wojenną, gdyż ten termin odnosi się wciąż tylko do jednej strony - zwycięskich Valoriańczyków.  Herrańczycy z miłością do sztuki nie mieliby szans na wygraną z ludźmi miłującymi walkę... A może jednak?

Nie odważę się jednak bardziej skomentować przedstawionych taktyk wojennych, na któreych kompletnie się nie znam. Mogę tylko wspomnieć, że momentami ślepota obu ludów dosłownie raziła w oczy. Między innymi z tego powodu niesamowicie spodobała mi się postać Kestrel.  Na taką bohaterkę czekałam. Silna psychicznie, nie odpuszczająca tego, na czym najbardziej jej zależało, broniąca honoru swojego i rodziny, a przede wszystkim korzystająca z cennej umiejętności myślenia w trudnych sytuacjach. Nie poddawała się strachowi o własny los, tylko walczyła o zmienienie go. Nawet z dylematami w sercu, wciąż umiała trzeźwo rozumować. Tym samym Kestrel stała się jedną z moich ulubionych bohaterek młodzieżowych.

Nie mogę ukryć, że polubiłam też Arina, mimo że momentami kompletnie nie rozumiałam jego postępowania. Był pełen sprzeczności i nieraz odnosiłam wrażenie, że w jego duszy rozgrywa się równie poważna wojna jak między Valoriańczykami i Herrańczykami. Chciałam, by walczył, jednocześnie obawiając się, jak bardzo skrzywdzi przy tym Kestrel. To, co zrobił, z jednej strony było kochane, z drugiej jednak do tej pory nie mogę wyjść z szoku.

Na pochwałę zasługuje również samo wydanie. Nie dość, że "Pojedynek" ma przepiękną okładkę, to jeszcze wnętrze zachwyca. Czarne strony z pojedynczymi białymi napisami, przepiękna czarno-biała mapa, końcowe słowa autorki i do tego oryginalna numeracja kolejnych rozdziałów... Coś przepięknego!

Seria "Niezwyciężona" zapowiada się wspaniale i to za sprawą zaledwie 400 stron, którymi w "Pojedynku" autorka przedstawiła kompletnie nowy świat, dwie skrajnie różne kultury, atmosferę wojny, niewolnictwa i walki o odzyskanie swojej przeszłości i zyskanie przyszłości. Przede wszystkim jednak powieść ta skłania do zastanowienia, co byłoby ważniejsze dla samego czytelnika. Jakie my podjęlibyśmy decyzje na miejscu Kestrel i Arina? Wierność sercu czy rozumowi? Uczucie czy lojalność? A wreszcie osoba znana przez niewolę czy własny lud?
Odpowiedzi na te pytania nie zdradzę. Każdy z Was powinien sam sobie na nie odpowiedzieć, czytając "Pojedynek". Drugi tom już wkrótce w Polsce, więc lepiej się pospieszcie! 

Za egzemplarz ogromnie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young!

20 komentarzy:

  1. Okładka troszeczkę podobna do "Rywalek" aale opis jest bardziej intrygujący :3
    Ja jestem kupiona i z miłą chęcią się skuszę na zapoznanie się głębiej z tą pozycją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko zbieg okoliczności z tą okładką, aczkolwiek też masz bohaterów walczących o inne życie :)

      Usuń
  2. Ale mnie zaintrygowałaś!
    Miałam tą książkę na oku i bardzo spodobała mi się okładka, ale jakoś zawsze wybierałam coś innego. Jednak po twojej recenzji szybko nadrobię błąd! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Naprawdę warto! Też jakoś odkładałam lekturę, a jak się zabrałam, to się nie mogłam oderwać!

      Usuń
  3. Bardzo, bardzo interesująco się zapowiada ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam :D
    I już nie mogę się doczekać ciągu dalszego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo! Chcę wiedzieć, co się stanie z obydwojgiem bohaterów!

      Usuń
  5. Już od pewnego czasu trafiam na tę okładkę, która przykuwa moje oko :) Teraz wiem, że muszę ją przeczytać. Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj :) I dziękuję :)

      Usuń
  6. Skończyłam czytać Pojedynek wczoraj i powiem szczerze, że kompletnie nie spodziewałam się tak dobrej książki! Fabuła nie raz i nie dwa potrafiła mnie skutecznie zaskoczyć, a zakończenie wprost wbiło mnie w fotel!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, widzę, że się totalnie rozumiemy :)

      Usuń
  7. Podpisuje się pod każdym Twoim słowem, już nie mogę się doczekać drugiego tomu. Aż tupię nogami ze zniecierpliwienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to tupanie to sformułowanie w sam raz dla mnie, biorąc pod uwagę naukę kathaku... :D

      Usuń
  8. Przeczytałam już tę powieść i jestem nią zachwycona! Dobrze, że już niedługo drugi tom.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Pojedynek" to prawdziwa rozkosz dla zmysłów, choć moje serce rozpadło się w drobne kawałki w tym finale. Rutkowski zdecydowanie wie, jak rozwalić mnie jednym słowem. I Kestrel, tak fantastyczna, tak wyróżniająca się wśród innych postać, o niej aż chce się czytać. Mam za sobą już lekturę drugiego tomu, emocje nie słabną, autorka dodatkowo poszerza swoje uniwersum - jest w czym się rozsmakowywać. Jednak wciąż część pierwsza pozostaje moim faworytem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kestrel bez wątpienia jest jedną z najlepiej skonstruowanych bohaterek młodzieżowych. Moje serce też się rozpadło i jeszcze go nie pozbierałam do kupy :(

      Usuń
  10. Coraz częściej natrafiam na okładki w stylu tych z "Rywalek" - nie wiem, czy to dobrze, czy może źle.
    Opis jednak jest intrygujący i dodam, że widziałam już niejedną recenzję tej książki - każda była pozytywna.
    Nie zostaje mi nic innego jak się za nią zabrać.
    Świetna recenzja :)
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie spodziewałam się po tej książce niczego szczególnego (zbyt dużo razy się zawiodłam, wolę się nie nastawiać ;)), a otrzymałam naprawdę niesamowitą opowieść. Książka bardzo mi się podobała i na pewno sięgnę po kolejne tomy. Mam nadzieję, że utrzymają poziom.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.