niedziela, 14 sierpnia 2016

Skradnij moje serce - "Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas


Sarah J. Mass należy do autorek, które niejednej osobie odebrały godziny snu. W moim przypadku udało jej się skraść też serce, które dostało bzika na punkcie Tamlina.
"Dwór cierni i róż" to według mnie najlepsza książka 2016 roku (jak dotąd). Dlaczego?

~ * ~


Tytuł: Dwór cierni i róż
Tytuł oryginalny: A Court of Thorns and Roses
Seria: Dwór cierni i róż. Tom 1
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: kwiecień 2016
Natalia - ocena: 10/10

Nie jest ważne, czy znacie pierwszą wydaną w Polsce serię Sarah J. Maas - "Szklany tron". Nie jest ważne, że nie słyszeliście o tej autorce lub też że wiecie o niej aż zbyt dużo. Ta książka to pozycja obowiązkowa w biblioteczce każdej fanki fantastyki. Z racji obecnego w niej romansu celowo nie wspominam o męskich fanach, jednak nie sugeruję ani trochę, że historia może się Wam, Panowie, nie spodobać. Po prostu bardziej przemówi do kobiet.

Rodzina Feyry nie przeżyłaby bez niej zbyt długo. To jasne jak słońce. Tylko dzięki niej mają co jeść i za co się utrzymać. Gdy pewnego dnia Feyra wyrusza na polowanie, nikt nie spodziewa się, do czego ono doprowadzi. W efekcie niespodziewanego ciągu zdarzeń dziewczyna zabija nie tylko upatrzoną sarnę, ale też polującego na nią wilka. Gdy kilkanaście godzin później do jej domu wdziera się wielka bestia, wszyscy są przerażeni. Wilk żąda sprawiedliwości za śmierć pobratymca i nakazuje Feyrze udać się wraz z nim do jego królestwa w zamian za pozostawienie jej rodziny przy życiu.
Gdy dziewczyna się godzi, nie ma pojęcia, jak bardzo ta decyzja wpłynie na przyszłość nie tylko jej, ale całej krainy.

Zbierałam się do tej opinii przez miesiąc. Aż miesiąc. Przeżyłam jednego z największych kaców książkowych w ciągu ostatnich 23 lat. I wiecie, co Wam powiem po wielu godzinach przemyśleń?


NAJLEPSZA KSIĄŻKA ROKU 2016.
JEDNA Z NAJLEPSZYCH POWIEŚCI FANTASTYCZNYCH, JAKIE CZYTAŁAM W SWOIM ŻYCIU.
PRZEPIĘKNA, WZRUSZAJĄCA, ROZŚMIESZAJĄCA, WCIĄGAJĄCA, ODBIERAJĄCA DECH W PIERSIACH.


Ufff, okej, chyba już... A, nie.
POTRZEBUJĘ CIĄGU DALSZEGO!
Pal licho, że idzie już do mnie w oryginale.


"Dwór cierni i róż" to czyste emocje. Przepiękna historia, oparta na znanej wszystkim bajce o "Pięknej i Bestii", z niesamowicie szczegółowo wykreowanym światem i postaciami, które można tylko kochać lub nienawidzić. Chociaż ja większość pokochałam, co nie znaczy, że Wy ich nie znienawidzicie. Niektórych można obdarzyć tylko tymi negatywnymi uczuciami, 

Zacznę od tego, co uwiodło mnie w tej książce najbardziej, czyli od nawiązań do jednej z moich ukochanych bajek Disneya. Nie opiszę Wam dokładnie, co się pojawiło, ale możecie mi wierzyć, że są niemal wszystkie charakterystyczne dla tej historii momenty, przełożone na realia świata wykreowanego przez Sarah J. Maas. Za każdym razem, gdy napotykałam kolejne nawiązanie, miałam łzy w oczach - byłam i dalej pozostaję zachwycona tym, jak pisarka wplotła tak wiele rzeczy w tak naturalny i cudowny sposób w zupełnie inną fabułę.

I ci bohaterowie! Feyra jest jedną z moich ulubionych postaci kobiecych w fantastyce - odważna, zdolna walczyć o tych, których kocha, wierna rodzinie i bliskim nawet w obliczu niebezpieczeństwa. Maas nie zapomniała o nadaniu jej również wad, więc nie zdziwcie się, gdy od czasu do czasu Feyra się załamie lub nie przeczyta czegoś innym w myślach - nie jest perfekcyjna i to jest najpiękniejsze. Mimo fantastycznej otoczki, każda dziewczyna może odnaleźć w niej coś z siebie.
Jednak największym plusem spośród bohaterów są mężczyźni. O rany, nawet nie wiecie, jak bardzo płonęłam podczas lektury, gdy coraz lepiej poznawałam Tamlina. Jak zwariowałam na punkcie Rhysanda. Jak głupio uśmiechałam się podczas każdej sceny z Lucienem. Przez mężczyzn w "Dworze cierni i róż" doszłam do wniosku, że jestem rozwiązła. To jedni z najseksowniejszych facetów w literaturze fantastycznej i jestem pewna, że prędko - jeśli kiedykolwiek - z tej listy nie spadną.


Nie mogę też zapomnieć o niesamowitym warsztacie autorki. Jej opisy żyją własnym życiem - podczas lektury miałam wrażenie, że mogę poczuć zapach lasu i wiatr we włosach, gdy Feyra gnała przez niego wraz z Tamlinem lub podczas polowań z Lucienem. Jej serce biło w mojej piersi, jej uczucia kłębiły się w całej mojej duszy. Aż miałam ochotę wplątać tu trochę Pottera, podzielić ją na 4 kawałki i rozdać Tamlinowy, Rhysandowi, Lucienowi i Feyrze. Sarah J. Maas każdej postaci nadała zalety i wady, czyniąc je bardziej ludzkimi i tym samym sprawiając, że lektura książki stanowi samą przyjemność i czytelnik nawet nie zauważa upływu czasu (serio!).

Tak jak wspominałam, "Dwór cierni i róż" to według mnie najlepsza książka roku 2016. Na pewno znajdzie się u mnie we wszelkich rankingach, do których tylko będę ją mogła jakkolwiek dopasować. Co więcej, jestem pewna, że żadna miłośniczka cudownych retellingów, bajek Disneya, baśni o wielkiej miłości i prawdziwych uczuć nie pożałuje lektury.
Pozwólcie, by cierń tej historii Was zranił, a płatki róż otuliły Wasze serca.
Poznajcie "Dwór cierni i róż"!

Za egzemplarz przeogromnie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

10 komentarzy:

  1. Jejku, jaką świetna recenzja! Gdybym nie miała tej książki już za sobą, na pewno byś mnie skusiła do lektury. Jestem zachwycona tą autorką, stworzyła po prostu coś pięknego, jeszcze lepszego od Szklanego Tronu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie jestem wielkim fanem fantastyki, fanką w sumie też nie (:D), nie mniej jednak piszesz tak zachęcająco o tej powieści, że głupio byłoby po nią sięgnąć. Naprawdę potrafisz oczarować! Muszę gdzieś ją kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce, ale nie wiedziałam, ze jest tak genialna! Kocham fantastykę, wiec muszę przeczytać tą książkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobnie jak Radosław. Nie jestem fanką (ani fanem też nie :D ) fantastyki, ale oczarowałaś mnie. Postaram się ją zdobyć :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie czytam tę książkę i pozostało mi 50 stron i mówiąc szczerze trochę nie rozumiem aż takiego zachwytu nad nią. Okej - podoba mi się ona bardzo, jednak ma ona swoje wady, główna bohaterka potrafi irytować i jest strasznie naiwna! Zgodzę się co do mężczyzn - jedne z najlepiej wykreowanych postaci, jakie kiedykolwiek widziałem. Zobaczymy, być może te ostatnie strony mnie zachwycą i zmienię zdanie, jednak na razie jest okej, jednak nie tak, żeby była to najlepsza książka roku :)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio cały czas trafiam na tę książkę i chyba będę musiała w końcu się za nią zabrać. Twoja opinia tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że pora abym ja także przepadła i na wiele godzin zatraciła się w jej czytaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co ciekawe, że druga część jest jeszcze lepsza :) Zaczęłam czytać i WOW! Jednak zaznaczę, że 4 część Szklanego Tronu mi się podobała bardziej (ale to już wiesz), co nie zmienia faktu, że DCiR jest genialny i ta powieść sprawiła, że sięgnęłam po ST jeszcze raz i Maas jest teraz jedną z moich ulubionych autorek <3 Fantastyka jest fajnym gatunkiem, bo tak naprawdę nie ma granic i można łączyć światy, kreować je na swój własny, unikatowy sposób i Sarah ma niesamowity talent do magicznego prowadzenia fabuły i otaczających ją elementów. Dwór Cierni i Róż stoi na drugiej pozycji moim ulubionych książek w tym roku :) Super recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam pojęcia, co napisać po tylu dobrych słowach. Jednak wiem, że skoro moja ulubiona dziewczyna, piękny wzorek w otchłani blogerrów, poleca tę pozycję tak bardzo... To nie pozostaję mi nic innego jak napisać:

    O CHOLERA, KSIĄŻKO! BĘDZIESZ MOJA! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak długo zasadzam się na tę książkę! Po Twojej entuzjastycznej recenzji nie mogę czekać ani chwili dłużej! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.