niedziela, 27 listopada 2016

Konkursowy Czarny Piątek - konkurs blogowy #11

 
Zapraszam wszystkich gorąco do udziału w jedenastym blogowym konkursie organizowanym w ramach Konkursowego Czarnego Piątku 2016! 

~ * ~

Musimy jeszcze trochę poczekać zarówno na książkową, jak i serialową kontynuację sagi "Pieśni Lodu i Ognia", mam dla Was coś na pocieszenie! Na wydarzeniu możecie wygrać 6. sezon na DVD, a tutaj cudowne Funko POP z Matką Smoków!

Co zrobić, by mieć szansę na wygranie cudownej figurki? 

Wystarczy:
- wypełnić poniższy formularz; 
- odpowiedzieć na pytanie konkursowe w komentarzu;
- polubić fanpejdże: Książkowe Kocha Nie KochaNasz Książkowir i Dystrykt Zero.

Regulamin ogólny do wszystkich konkursów dostępny jest tutaj.


FORMULARZ KONKURSOWY:
Zgłaszam się!
Imię i nazwisko: 
Odpowiedź:

ZADANIE KONKURSOWE:
Jak wyglądałby Twój smok? Opisz w maks. 5 zdaniach, wstaw swój rysunek, zdjęcie, film. Krótko mówiąc - forma dowolna :)

Powodzenia! :)

11 komentarzy:

  1. Zgłaszam się!
    Kasia Parzątka - Lipińska
    Odpowiedź:
    Mój smok byłby niewielki, ponieważ mierzyłby ledwie dwa i pół metra, rozpiętość jednego skrzydła wynosiłaby z kolei około dwóch metrów. Posiadałby długi, szpiczasty ogon zwieńczony perłowymi wypustkami w kształcie stożków, które byłyby porozmieszczane w równych odstępach także na całym jego grzbiecie. Smok miałby lekką nadwagę, która dodawałaby mu jedynie uroku oraz wdzięku, a każdy milimetr smoczej powierzchni pokrywałyby drobne łuski w najróżniejszych odcieniach kobaltu i srebra : w świetle słońca lub księżyca mieniłby niczym najgłębsze tonie oceanów, i takie też nosiłby imię: Oceana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się :-D.
    Maja Szkolniak
    Mój smok byłby fioletowy z różowo-zielonym połyskiem na łuskach. Jego skrzydła natomiast wypadałyby w kolor głębokiego granatu. Uszka wesoło sterczące na czubku głowy, błysk w oku i szelmowski wyraz mordki. Mój smok nie miałby żadnych kolców, bo nie byłyby mu potrzebne, bo to bardzo przyjazny smok. Miałby charakterystyczną plamę na brzuchu, w kształcie gęsiego pióra. Może to smok-pisarz. Nie wiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zglaszam sie
    Joanna Jagudzka
    Moj smok bylby mala jaszczurka ze skrzydelkami, miescilby sie w akwarium dla jaszczurek. Dzieki jego wielkosci mialabym go caly czas w pokoju. Bylby zielony z czarnymi skrzydlami. Przede wszystkim bylby spokojny, a jego ulubionym zmakolykiem byly by kwiaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam się!
    Natalia Lisowska
    Mój smok jest fioletowy, ma pióra i złote plamy. Jest bardziej smokiem zachodnim, niż chińskim. Staje się niewidzialny i potrafi przybierać ludzką postać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się
    Katarzyna Handzlik

    Mój smok byłby jak cień. Głęboka czerń z niebieskimi połyskami byłaby jego maścią, a oczy świeciły się jak szafiry. Skrzydła towrzyłaby czarna materia. Jego ogień byłby niebieski i parzył gorzej od zwykłego, pibiewz miałby właściwości jak ciekły azot.
    Wyglądałby mniej więcej tak: https://goo.gl/images/uGgjNP

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłaszam się!
    Izabela Szymańska

    https://goo.gl/photos/c7QKXPq85pK6SZNQ6

    Oto i mój smok! Który pomagałby światu, bo łapałby złoczyńców! stwarza zupełnie inne wrażenie niż jest odbierany, sprawia sympatycznego, uroczego i wrażliwego, ale nie! Jest mroczny i tajemniczy, skrywający jakiś sekret o którym nikt nie wie, dlatego zawsze może nas zaskoczyć! Ale ma w sobie poczucie siły, determinacji a niekiedy nawet posiada moc wyciszenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgłaszam się!
    Imię i nazwisko: Magda Burel
    Odpowiedź:
    Mój smok? Stalowoszafirowa Seveah! Trochę mniejsza od Tolkienowego Smauga, ze skrzydłami o rozpiętości dwukrotnie dłużej od ogona. Potrafi ziać dwoma rodzajami ognia: tym tradycjnym, zwęglającym wszystko na swej drodze oraz tzw. białym ogniem. Jest to magiczna chmura, która pozbawia porażonego jego wszelkich umiejętności magicznych (i fizycznych jak np. arcyzwinność) na określony czas. Jest też połączona ze mną więzią podobną to tej Saphiry i Eragona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgłaszam się!
    Julia Sekielszczak
    Ostatnio w mojej głowie zrodziła się taka koncepcja smoka:
    Zwinne ciało pokryte w całości czerwonym pancerzem, z czterema nóżkami o ostrych (chowanych jak u kotowatych) szponach, parą skrzydeł, długim ogonem i uśmiechniętym pyskiem (z tym uśmiechem, to był żart; nie wiem czy smoki potrafią się uśmiechać). Ma czarne, błyszczące oczy, patrzące bystro na otaczający go świat. Potrafi zionąć ogniem w mojej obronie lub gdy się wkurzy. I co najważniejsze, jest wielkości kota i uwielbia wchodzić ludziom na ramiona.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgłaszam się!
    Ania Nocuń (tak też lubię na Fb)

    On byłby moim smokiem, ja jego człowiekiem, wybralibyśmy się wyczuwając pokrewieństwo naszych dusz. Ciemnogranatowy jak nocne niebo, na którym w świetle księżyca lśniły by łuski, srebrne i niezliczone jak gwiazdy na nieboskłonie. Smukły, zwinny i szybki, mierzący niecałe trzy metry przemierzałby świat lotem błyskawicy, wyprzedzając ptaki i wiatr. W jego głębokich, obsydianowych oczach kryłyby się dostojność, szczerość i mądrość pokoleń, prawdy dawno zapomniane przez świat. Smagły ogon i rozłożyste skrzydła stanowiłyby idealne dopełnienie dzikiego, mistycznego i tajemniczego wizerunku tej wspaniałej istoty, jaką byłby mój Vesper (łac. gwiazda wieczorna).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.