niedziela, 30 lipca 2017

7 książek polskich pisarzy, o których mogliście nie słyszeć

Dowiedziałam się ostatnio, że dzięki mnie wiele osób poznaje mnóstwo ciekawych tytułów. Gdy jednak pytałam o konkrety, słyszałam same obcojęzyczne nazwiska. Czas więc przedstawić lub przypomnieć Wam kilku polskich pisarzy, których powieści musicie przeczytać.

~ * ~

Uprzedzam, że kolejność wymieniania autorów jest niemal całkowicie przypadkowa. Poza pierwszą ukazaną panią, ponieważ uważam, że twórczości tej kobiety nic nie pobije jakościowo.


A.M. CHAUDIÈRE I JEJ "NIEWOLNICA", czyli historia, która zapewniła mi największego kaca poksiążkowego w życiu. Nie mogłam się zabrać za żadną inną książkę przez ponad miesiąc po lekturze tego cuda. MIESIĄC. Tak bardzo mnie pochłonęła i zachwyciła.
Arina, Azarel i Severio nie pozwolą Wam oderwać się od lektury, skradną każdą myśl, sprawią, że ulegniecie magii, nawet tej najmroczniejszej. Nie pozostaniecie obojętni wobec żadnej postaci. Powtarzam - żadnej. Każda wywoła wodospad emocji, dzięki którym, mam nadzieję, przeżyjecie tę historię równie mocno jak ja.
Ukazana obok okładka przedstawia wznowioną edycję "Niewolnicy", czyli debiutu autorki, z 2016 roku. W czerwcu 2013 ukazała się pierwsza edycja. Obie czytałam i przyznaję, treść się trochę różni. Niemniej nowe wydanie wygrywa chociażby tym, że kolejne tomy będą dostosowane do niego graficznie. A znam już "kawałek" drugiego i wierzcie mi, że szykuje się miazga. 
Ponadto autorka stworzyła małe opowiadanie ze mną w roli tytułowej w świecie "Niewolnicy" - bierzcie i czerpcie z niego wszyscy! Wierzę, że nieprzekonanych zachęci do lektury i zakupu najlepszej książki fantasy, jaką kiedykolwiek czytałam. 

ADRIAN ATAMAŃCZUK I WCIĄGAJĄCA "ARLIN" to jedna z tych książek, które czyta się kilka razy i wciąż nie ma się dość. Zapisała się w mojej pamięci na długie lata - po prostu rzadko trafiam na książki, które chcę czytać co i rusz od nowa. W przypadku "Arlin" zostałam niesamowicie zaskoczona. Co zabawne, pierwsza lektura momentami mi się dłużyła. Druga jednak nastąpiła zaraz po pierwszej, gdyż stwierdziłam, że byłam po prostu zbyt mało spostrzegawcza. Pod koniec tylko utwierdziłam się w tym zdaniu. Trzecim podejściem, bodajże pół roku później, rozwiałam kolejne wątpliwości i "zredagowałam" część swoich teorii i przemyśleń. Czwarte czytanie, po kolejnym roku, było już czystym podziwianiem geniuszu autora. Do dziś czuję, że nie potrafię oddać jemu i "Arlin" należytego uwielbienia w recenzji. Ta historia po prostu nie da się opisać słowami.

IGA WIŚNIEWSKA I OCZAROWUJĄCA "PRZEKLĘTA" udowadniają, że młody twórca potrafi pisać równie dobrze, co starszy (teoretycznie bardziej oczytany, ale właśnie - to tylko teoria). Szczególnie, jeśli tak jak Iga, ma na koncie już 9 wydanych książek, a za chwilę ukaże się dziesiąta - drugi tom przedstawianej tu "Przeklętej". 
W warsztacie Igi jest coś takiego, co oczarowuje od pierwszej chwili. Widać nie tylko ogromny postęp w porównaniu do pierwszych powieści, które też miałam okazję i przyjemność czytać, lecz przede wszystkim właśnie wspomniane wyżej oczytanie i udane dopracowywanie stylu. Ponadto, porównując książkę z powieścią New Adult tejże autorki wydaną zaledwie kilka miesięcy później, Iga Wiśniewska sprawdza się (według mnie) znacznie lepiej w fantastyce. Jej wyobraźnia zasługuje na to, by wychodzić poza ramy codziennego szarego życia i ukazywać nam tę magię. Sięgnijcie po "Przeklętą" i przekonajcie się o tym sami.

ANNA DĄBROWSKA I MUZYKA W "NAKARMIĘ CIĘ MIŁOŚCIĄ" to przepis na udane czytelnicze popołudnie. Pal licho tytułową piosenkę, która co i rusz wraca do nas podczas lektury. Wiecie, głosu Tobiasza po prostu nie można sobie nie wyobrazić podczas lektury, a Laurze non-stop się kibicuje w walce z kolejnymi przeszkodami. Nie mówiąc już o bacznym obserwowaniu i doświadczaniu ich romansu.
Anna Dąbrowska to kolejna autorka na tej liście, po której widać intensywną pracę nad własnym warsztatem pisarskim. "Nakarmię cię miłością" to jej "dopiero" lub też "już" druga książka. Pierwszą, czyli romansem pt. "Stalowe serce" wydanym jeszcze pod pseudonimem Laven Rose, zaskarbiła sobie sympatię setek czytelniczek. Drugą zjednała fanki przystojnych muzyków. Na premierę kwietniową i zarazem trzecią książkę autorki - "W rytmie passady" - ostrzę sobie pazurki, ale już słyszałam, że powinnam ją pokochać przez sam motyw tańca. A już niedługo wychodzi kolejna! Anna Dąbrowska po prostu idzie jak burza!

MAGDALENA WALA I FENOMENALNE "RZYMSKIE ODCIENIE MIŁOŚCI", czyli powieść, którą na miejscu autorki chwaliłabym się na każdym kroku. Warto podkreślić, że jest ona z zawodu historykiem, a dodatkowo pasjonuje się podróżami po różnych zakątkach świata. To z pewnością przyczyniło się do stworzenia tak cudownej i wciągającej historii jak ta przedstawiona w "Rzymskich odcieniach miłości", czyli lipcowej nowości jej autorstwa (jest to już czwarta powieść Magdaleny Wali na polskim rynku). Ciekawostki historyczne niemal wylewające się spomiędzy stron i przebijająca przez treść pasja pisarki do tematu oczarują każdego czytelnika! 
Nie znaczy to jednak, że powieści współczesne wychodzą autorce źle - o nie! Po prostu szalenie spodobało mi się to, jak wiele m.in. obyczajów starożytnego Rzymu poznałam właśnie dzięki tej powieści - komedii i romansowi historycznemu w jednym, który śmiało mogę nazwać najlepszą dotąd powieścią pisarki.

SYLWIA DUBIELECKA I MONIKA MAGOSKA-SUCHAR Z GORĄCĄ "KLĄTWĄ PRZEZNACZENIA", która rozpali każdą czytelniczkę do czerwoności. Możliwe, że panowie też się tu odnajdą, jako że narracja jest dzielona na trzy, dzięki czemu część prowadzona jest przez brutalnego Severo, część przez niewinną Arienne, a fragmenty z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora zdarzeń. Niemniej "Klątwa przeznaczenia" zdecydowanie zapoczątkowuje nowy nurt w polskiej fantastyce. Brutalna fabuła połączona z niemal nieustannie towarzyszącą bohaterom szczyptą erotyki i burzliwą namiętnością osadzona została w realiach, które śmiało można by porównać z najlepszymi powieściami gatunku, co sprawia, że ten damski duet pisarski z pewnością zapisze się w pamięci wielu.

MARTYNA KUBACKA I ZASKAKUJĄCE "BEZ PAMIĘCI", czyli dzisiejsze last but not least, jako że Martyna jest kolejną młodą autorką, która ponownie udowadnia, że młodzi potrafią dobrze pisać. Jej powieści ukazują się dość rzadko ("Bezczelna" w listopadzie 2014 i "Bez pamięci" we wrześniu 2016), niemniej warto na nie czekać. O ile pierwszej z wymienionych nie czytałam, o tyle gdybym nie wiedziała, kto napisał drugą, śmiało przypisałabym jej autorstwo pisarkom szerzej znanym już w Polsce, tworzącym w tym gatunku, z wyrobionym warsztatem. Owszem, tak dobrze się ją czytało. Można było dosłownie przepłynąć przez historię Kasi, Piotra i Marty, która nie tylko trącała jakąś strunę w sercu, lecz również zaskakiwała i nieraz skłaniała do refleksji.

~ * ~

Oto moja siódemka wartych uwagi, a mało znanych polskich pisarzy, z których twórczością musicie się w końcu zapoznać! Jeśli już te powieści czytaliście (a jestem pewna, że nie znajdzie się nikt, kto znałby wszystkie!), dajcie znać w komentarzach, która podobała Wam się najbardziej.

5 komentarzy:

  1. bez pamieci i nakarmie cie miloscia kojarze �� polacy autorzy to trochr nie moja bajka ale czasem po nich siegam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcześniej nigdy nie słyszałam o jedynym Panu w tym towarzystwie ☺
    Autorki kojarzę ☺
    Chociaż przyznam szczerze, że znam (i uwielbiam)tylko twórczość Ani Dąbrowskiej 💞
    Twórczość pozostałych Pań (i Pana) jeszcze przede mną ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcześniej nigdy nie słyszałam o jedynym Panu w tym towarzystwie ☺
    Autorki kojarzę ☺
    Chociaż przyznam szczerze, że znam (i uwielbiam)tylko twórczość Ani Dąbrowskiej 💞
    Twórczość pozostałych Pań (i Pana) jeszcze przede mną ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz racje nie slyszalam o większości. Ale dzieki teraz o nich wiem. Zaciekawila mnie Niewolnica, Bez pamięci i Przekleta

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam szczerze, że do niedawna czytałam wyłącznie zagraniczne książki, głównie Kinga❤, Mastertona, Maas. Dopiero dzięki m. in. Tobie poznałam rodzimych twórców - doceniłam zarówno ich fantastykę, jak i powieści obyczajowe. Cieszę się, że trafiłam na Twoje teksty - otworzyły mi oczy na to, co warto czytać i kogo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.