sobota, 23 listopada 2013

"W pierścieniu ognia" - Suzanne Collins

 
Autor: Suzanne Collins
Tytuł: W pierścieniu ognia
Tytuł oryginału: Catching Fire
Seria/cykl wydawniczy: Igrzyska śmierci. Tom 2.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska i Piotr Budkiewicz
Data wydania: listopad 2009
ISBN: 978-83-727-8395-0
Liczba stron: 359
Cena: 29,9 zł
Natalia - moja ocena: 10/10

„Nie zrobią mi krzywdy, bo nie grozi mi to, co wam. Nie został już nikt, kogo bym kochała."

Tylko kilka godzin dzieli nas od premiery ekranizacji drugiej części niesamowitej dystopijnej trylogii, która podbiła cały świat... Nie, zaraz, premiera była wczoraj, a ja po prostu z ekscytacji przed nią nie mogłam znaleźć słów do napisania recenzji książki. Teraz nie mam słów w stosunku do filmu, o którym dostaniecie kilka słów jutro.
Drugą część niesamowitej trylogii Igrzysk Śmierci czytałam w marcu br. i pamiętam, jak chwyciła mnie za serce. Wraz z pierwszym tomem wydawały mi się wówczas najlepszymi książkami pod słońcem. Do dziś ta opinia się nie zmieniła. Ta seria po prostu zdobyła mnie pierwszym zdaniem, mimo że zazwyczaj nie sięgam po te najgłośniejsze powieści czy ekranizacje, bo z góry uważam je za przereklamowane. Tu jednak pomyślałam, że skorzystam z wolnego roku i zaryzykuję... i żałuję.
Żałuję tego, że tyle zwlekałam z lekturą.

W "Igrzyskach Śmierci" (recenzja) Katniss Everdeen niespodziewanie wygrywa tytułowe igrzyska i to nie sama. Buntuje się przeciw systemowi i ten jej ulega, pozwalając ocalić również przyjaciela i partnera, Peetę Meelarka. Oczywiście, dzięki temu obydwoje, szczególnie Katniss, Dziewczyna Igrająca Z Ogniem, stają się wrogami najważniejszej osoby w państwie Panem - prezydenta Snowa. Na ich nieszczęście nadchodzą 75. Igrzyska Głodowe, czyli trzecie Ćwierćwiecze, z którego okazji przyszykowane zostaną specjalne rozgrywki. Zarówno ze strony władz, jak i samych trybutów.




"W pierścieniu ognia" opowiada o konsekwencjach wspólnej wygranej i buntu, poświęceniu, cierpieniu w imię miłości, przyjaźni i walce o ideały jednostki i społeczeństwa.W każdym elemencie czytelnik może odnaleźć siebie - przynajmniej ja tak miałam. Każda wygrana ma swoje dobre i złe strony. Katniss i Peeta przeżyli, ale kosztem buntu wobec bezlitosnej i mściwej władzy. Muszą więc ponieść za to karę i poświęcić siebie w celu ochrony swoich rodzin i bliskich. Cierpią z powodu doświadczeń z pierwszej wizyty na arenie i z powodu trwającego nadal, wzmożonego już ogólnego terroru i nacisku władz na ich wspólne życie. Kochają i uczą się kochać, obdarzają zaufaniem i przyjaźnią osoby, które nie zawsze są tego godne, a to wszystko by przetrwać i wytrwać w walce o własne ideały i przyszłość.
Czy każdy z nas nie przechodzi przez to niemal każdego dnia swojego życia? Mnie z pewnością to dotyczy. Tak rzadko analizujemy książki pod tym względem, a możemy dzięki temu odkryć niezwykłe rzeczy. Mnie ta historia odmieniła. Każdy tom w inny sposób. Drugi jednak sprawił, że zyskałam nadzieję - dzięki Katniss, Peecie, Haymitchowi, Finnickowi, Johannie i wielu innym postaciom. Uwierzyłam w wiele wartości, dojrzałam drugie dno kilku sytuacji w moim życiu, a na inne spojrzałam trzeźwiej.
W skrócie - "W pierścieniu ognia" stanowiło dla mnie swego rodzaju spacer po wspomnieniach i przewodnik po problemach.

Bohaterowie znani nam z części pierwszej bardzo się rozwinęli. Widzimy Katniss i Peetę nękanych koszmarnymi wspomnieniami z areny i zmagających się z wymogami wysuwanymi wobec nich przez prezydenta. Poznajemy bardziej ludzką stronę Effie, której podopieczni wreszcie zwyciężyli i z którymi zdążyła się już zżyć. Doceniamy oddanie Cinny i każdy jego gest. Bawimy się dzięki Johannie i płaczemy dzięki Haymitchowi, mamy ochotę zbuntować się wraz z Galem (mimo że mnie dość mocno irytował) i podroczyć się z Finnickiem. Czujemy jedność ze wszystkimi trybutami, gdy ci podczas spotkania z Ceaserem łapią się za ręce, ukazując swoją solidarność i wpadamy w szok na wieści Peety, podświadomie wiedząc, że są one jedynie propagandą. A to wszystko za sprawą Suzanne Collins.

- Zacznijmy od czegoś prostszego. Dziwne: wiem, że ryzykowałaś dla mnie życie, a ja nie mam pojęcia, jaki jest twój ulubiony kolor. 
Uśmiecham się półgębkiem. 
- Zielony. A twój? 
- Pomarańczowy – odpowiada.

Akcja jest równie wciągająca co w pierwszym tomie. Sytuacja w dwunastym dystrykcie ulega zmianie pod wieloma względami, powrót na arenę ciągnie za sobą śmierć niewinnych. Katniss z Peetą nie potrafią zapomnieć ani o igrzyskach, ani o sobie nawzajem, jednak do tego drugiego się nie przyznają. Snow nieustannie uprzykrza życie bohaterów, a ci odpowiadają przemyślanym atakiem. I ta arena... coś pięknego i niezwykle mrocznego, za to kocham dystopie.

Język jest barwny, użycie czasu teraźniejszego jest oryginalne i wszystkie pojęcia zostały wyjaśnione. Okładka jest niesamowita. Ogółem czytało się niesamowicie, szybko i płynnie.

Podsumowując, nie zrażajcie się zbyt wcześnie, tylko czym prędzej sięgnijcie po te książki. Warto. Mnie do dziś wzrusza myśl o nich i planuję ponową lekturę tego fenomenu. "W pierścieniu ognia" nadaje się dla wszystkich poza osobami wrażliwymi psychicznie we względu na sceny morderstw, ale jednocześnie stanowi swego rodzaju pomoc psychologiczną. Jednym słowem - POLECAM!


25 komentarzy:

  1. Muszę sobie książkę powtórzyć, ekranizacja, na której dziś byłam, wypadła niesamowicie, jestem nią zachwycona. Dziś mimo właśnie na nią szału, Ty poszłaś w recenzje ksiażki, super pomysł. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ekranizację w piątek na premierze i postanowiłam najpierw zrecenzować książkę :) Cieszę się, że przypadło Ci to do gustu.

      Usuń
  2. Aż wstyd się przyznać, że nie znam nawet pierwszego tomu. Muszę w końcu to nadrobić. Tym bardziej, że mąż coraz bardziej namawia mnie na obejrzenie ekranizacji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie nie czytałaś Igrzysk?!?!

      Usuń
    2. Natalia, musisz to przeczytać i obejrzeć. Zakochasz się tak samo jak ja, gwarantuję :)

      Usuń
    3. Martyna: Jakoś tak wyszło :P

      Nathalie: Być może w święta w końcu nadrobię zarówno książkową jak i filmową wersję :D

      Usuń
    4. Koniecznie przeczytaj i obejrzyj :) Od tej książki zaczęła się fala dystopii. Przekonaj się o jej wspaniałości :)

      Usuń
  3. Muszę wkońcu zapoznać się z pierwszą częścią ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja ulubiona część trylogii. Cieszę się, że ekranizacja wypadła tak dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co pamiętam, też byłaś w piątek w kinie. Jak wrażenia? :)

      Usuń
  5. WPO to moja ulubiona część z wszystkich trzech :) Wczoraj byłam na ekranizacji i uważam, że to najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością najlepsza ekranizacja książkowa pod słońcem. Harry Potter nawet do stóp nie dorównuje Igrzyskom. Tego się chyba nikt nie spodziewał.

      Usuń
  6. Ta część była moim zdaniem najlepsza z całej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię tą serię :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale mam nadzieję, że za jakiś czas to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie to zmień. Też zwlekałam z lekturą pierwszej części, a potem pochłonęłam trylogię w kilka dni.

      Usuń
  9. Ja jeszcze pierwszej części nie zaczęłam :( Muszę w końcu ją wyciągnąć z półki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszą brałam z biblioteki razem z drugą i od razu się zakochałam. Warto!

      Usuń
  10. Przeczytałam całą trylogię i wręcz zakochałam się w przygodach Katniss. Najbardziej ,, W pierścieniu ognia" podobała mi scena końcowa, kiedy akcja płynęła w zawrotnym tempie, a szok jaki wymalował się na mojej twarzy trwał aż do momentu kiedy nie sięgnęłam po trzecią część ^^
    ognistastrzala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, coś w tym jest ;) Miałam podobnie. Wszystko, co się stało wprawiło mnie w taki ryk, że po prostu nie mogłam wyjść z szoku przez kilka tygodni.

      Usuń
  11. "W pierścieniu ognia" przeczytałam zaledwie dwa dni temu, żeby być na świeżo przed premierą filmu. Miałam iść do kina, ale pech chciał, żebym paskudnie się rozchorowała. Wybiorę się później albo poczekam, aż film trafi na dvd. Książka bardzo dobra, akcja wciska w fotel i nie pozwala się oderwać. Zazwyczaj kolejne części różnych serii nie porywają (przynajmniej mnie), jednak tutaj się nie zawiodłam :D Teraz zabrałam się za "Kosogłosa" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kosogłos" też jest wspaniały, ale z perspektywy czasu to "W pierścieniu ognia" jest najlepszą częścią trylogii ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.
Mała UWAGA: usuwam wszystkie komentarze zawierające linki w jakiejkolwiek formie.