środa, 16 września 2015

PRZECZYTAJ FRAGMENT #2:
"Plaga samobójców" Suzanne Young
[patronat]


Jeśli ktoś jeszcze nie wie, Wydawnictwo Feeria Young wyróżniło mnie jedynym patronatem blogerskim nad nową serią Program autorstwa Suzanne Young. Pierwszy tom - "Plaga samobójców" - ukaże się na polskim rynku 23.09, a dziś mam dla Was już drugi fragment powieści!
~ * ~

FRAGMENT #2

Między moim bratem a mną było tylko jedenaście miesięcy różnicy i nigdy się ze sobą nie kłóciliśmy. Brady był moim najlepszym przyjacielem, oprócz niego miałam tylko Lacey. W pewnym momencie zaprzyjaźnił się co prawda z Jamesem, ale nigdy się ode mnie nie odsunął.
Na kilka tygodni przed jego śmiercią zaczęłam się potajemnie spotykać z Jamesem. Kiedy u nas nocował, zjawiał się w moim pokoju o trzeciej nad ranem. Całowaliśmy się wówczas w ciszy, żeby nikogo nie obudzić. Gdy mnie nie było w domu, zostawiał mi pod poduszką liściki. Zadurzyliśmy się w sobie na zabój.
Nasz związek trzymaliśmy w tajemnicy przed Bradym, po­nieważ obawialiśmy się, że sytuacja stałaby się niezręczna. Poza tym wiedzieliśmy, że zaczęto by nam utrudniać spotykanie się – musielibyśmy zapomnieć o wspólnych nocach pod jednym dachem czy wypadach do lasu z namiotem.
Brady przez jakiś czas chodził z dziewczyną o imieniu Diana, ale się rozstali. Diana zwierzyła się potem Jamesowi, że Brady zachowywał się dziwnie. Twierdziła, że był oziębły. James zbył dziewczynę pod byle pretekstem, potem jednak zagadnął na ten temat Brady’ego. Mój brat zbagatelizował całą sprawę. Stwierdził, że śmierdziało jej z ust. To wszystko.
Brady postawił sobie za punkt honoru, że nauczy mnie pły­wać. Zawsze chodziliśmy w to samo miejsce nad rzeką. Prąd nie był tu zbyt silny i można było do woli pluskać się w głębokiej wodzie. Pewnego popołudnia Brady zapowiedział mi i Jamesowi, że wyjątkowo wybierzemy się gdzie indziej.
– Tam jest naprawdę pięknie – mówił, prowadząc samochód. – Idealne miejsce do pływania.
Z tylnego siedzenia dobiegło rozbawione parsknięcie Jamesa.
– O ile twoja siostra założy bikini, nie mam nic przeciwko tej zmianie.
Brady nie kazał mu się zamknąć, uśmiechnął się tylko w od­powiedzi, a w lusterku wstecznym błysnęły jego podkrążone oczy. Prowadził powoli, jakby donikąd mu się nie spieszyło. Obejrzałam się na Jamesa, ale on tylko wzruszył obojętnie ramio­nami. Tamtego dnia zastanawiałam się nawet, czy powinniśmy powiedzieć Brady’emu o tym, co nas łączy. Rozważałam, czy nastał już ku temu odpowiedni czas. Zresztą moim zdaniem zachowanie Brady’ego świadczyło, że sam się już wszystkie­go domyślił, jednak James sądził, że za zmianą sposobu bycia Brady’ego stoją inne przyczyny. Twierdził, że mój brat po prostu stresuje się egzaminami końcowymi.
A potem już nigdy nie mieliśmy okazji do zwierzeń.
Przebrałam się w kostium kąpielowy i podeszłam do Brady’ego, który stał na wysokim urwisku wpatrzony w rwący nurt. Po jego ustach błąkał się tajemniczy uśmiech.
– Nie da się tu pływać – krzyknął James, rozkładając ręcz­nik w trawie daleko od wody. – Mogliśmy pojechać tam, gdzie zwykle.
Kiedy Brady oglądał się w stronę Jamesa, słońce rozświetlało jego czarne włosy, a jasna skóra wydawała się jeszcze bardziej ziemista i blada.
– Nie chciałem ci go obrzydzić – zawołał.
James zmarszczył brwi, ale już po chwili się roześmiał.
– Co ty gadasz?
Mówię o naszym miejscu nad rzeką. Nie chciałem, żeby zaczęło ci się źle kojarzyć. Chciałbym, żebyście nadal mogli tam chodzić, gdy będzie już po wszystkim. Może wreszcie uda ci się nauczyć Sloane pływania. – Rzucił mi szybkie spojrzenie, nim dodał: – Ciebie pewnie posłucha.
– O czym ty… – odezwałam się, czując, jak moje ciało za­mienia się w sopel lodu, gdy wreszcie zrozumiałam, co znaczą jego słowa.
Niemal w tym samym momencie kątem oka dojrzałam, jak James podrywa się z ręcznika.
Mój brat stał na krawędzi stromej skarpy wznoszącej się sześć metrów nad wodą. Ukłonił mi się, a wtedy zobaczyłam jego podkrążone granatowo i mokre od łez oczy. Wcześniej byłam ślepa – niczego się nie domyślałam, nie rozpoznałam oczywistych znaków.
– Opiekujcie się sobą nawzajem – wyszeptał do mnie, jakby powierzał mi jakiś sekret.

A w następnej chwili rozpostarł ramiona i rzucił się tyłem ze skarpy.



5 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać tej książki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, uwielbiam dystopię i mam wrażenie, jakby książki z tego gatunku były często pisane specjalnie pode mnie. Wydawać by się mogło, że dystopie zostały wyciśnięte już do ostatnich kropli, ale mam nadzieję, że Plaga Samobójców jeszcze coś dla siebie znajdzie innowacyjnego, bo na to się zapowiada! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z każdą nową recenzją tej książki moja ochota na nią rośnie. Ten fragment zapowiada coś ciekawego. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać tej książki!!! Chcę ją jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już prawie skończyłam ją czytać i wielce się smucę - książka świetna, aczkolwiek na drugą część będę musiała pewnie poczekać z dwa lata ;(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz - uwielbiam je czytać i przez to pomału Was poznawać.