14 maja 2019

Najlepszy kryminał tej wiosny - "Niebezpieczna gra" Emilii Wituszyńskiej



AKTA ŚLEDZTWA #651
Podejrzana: Emilia Wituszyńska
Narzędzie zbrodni: pióro i klawiatura komputera
Kryptonim akcji śledczej: "Niebezpieczna Gra"


WYDANO NAKAZ ROZPOCZĘCIA DOCHODZENIA
~ * ~


Kto zabił? - X
Kto zginął? - Michał Ochódzki (policjant)
W jakich okolicznościach? - Zasadzka w trakcie wykonywania zadania.
Kto zdradził? - X
Motyw? - X

Podejrzana, Emilia Wituszyńska, została oskarżona o stworzenie debiutu, który okazał się bardzo udanym i przemyślanym kryminałem z solidną dawką pikanterii. Grupa tajnych agentów została wysłana do zbadania sprawy i motywów działania. Dostałam pozwolenie na opublikowanie wyników śledztwa.

§1 Ustalenie okoliczności zdarzenia

1.1. Autorka: Emilia Wituszyńska jest miłośniczką życia na pełnych obrotach, hokeja i motocykli. Popularność zdobyła dzięki publikowaniu własnej twórczości w różnych serwisach internetowych. Twierdzi, że pisania potrzebuje bardziej niż jedzenia. "Niebezpieczna gra" jest jej pierwszą powieścią, która doczekała się wydania papierowego.

1.2. Przedmiot śledztwa: Weronika Kardasz jest najlepszą funkcjonariuszką na swoim posterunku. Komendant ceni ją ponad wszystkich innych. Gdy w jednej z dowodzonych przez nią akcji ginie jej przyjaciel, Wera przyjmuje całą winę na siebie i izoluje się od świata, wpadając w nałóg. Po długim czasie niespodziewanie dostaje telefon z komendy. Na miejscu okazuje się, że pojawiło się pilne śledztwo, którym tylko ona może się zająć. Czy uda jej się uratować swoje życie oraz człowieka, na którego z niezrozumiałych dla nikogo powodów polują mordercy?

§2 Analiza akt śledczych 
  
2.1. Książka Emilii Wituszyńskiej od początku promowana jest jako połączenie "Pitbulla" z prozą Pauliny Świst. Dla mnie porównanie jest dość niefortunne, jako że książki tej autorki średnio przypadły mi do gustu, a przez film nigdy nie przebrnęłam. Mimo to zachęcona pozytywnymi opiniami o internetowej twórczości debiutantki postanowiłam zaryzykować. Opis historii zapowiadał interesującą przygodę i z czystym sumieniem mogę przyznać, że faktycznie podczas lektury bawiłam się świetnie. 

2.2. Główna bohaterka "Niebezpiecznej gry" zasługuje na dużo uwagi i pochwał. Weronika to kobieta silna, ale niepozbawiona emocji. Jest odważna, gotowa do walki i ryzykowania życia w imię wyższych wartości, a przy tym rozważna i zdolna do logicznego myślenia w najbardziej stresujących sytuacjach. Nic dziwnego, że komendant aż tak ją ceni i tylko jej jednej ufa, gdy nagle pojawia się potrzeba ochraniania znanego aktora przed mordercami, o których nikt nic nie wie, a sam mężczyzna nie pamięta nic, co mogłoby pomóc policji w śledztwie. Problem pojawia się tylko w tym, że Wera naprawdę wiele przeszła - szczególnie przez akcję sprzed roku, w której straciła przyjaciela i jest pewna, że stało się tak z jej winy. Czytelnik na własne oczy widzi, jak dziewczyna stacza się na dno i następnie, jak zostaje gwałtownie zmuszona do stanięcia na nogi i zajęcia się tajemniczą sprawą na pozór nieogarniętego aktorzyny. Sama nie miałam nigdy do czynienia z nałogiem, który aż tak rujnuje życie - jedynie z innymi osobami, które przeszły przez niejedno piekło. Niemniej odniosłam wrażenie, że autorka naprawdę umiejętnie i trafnie opisała stan Weroniki i jej przemyślenia, gdy zaczęła walczyć z uzależnieniem i chaosem w życiu, który stał się jego następstwem. Przede wszystkim jednak warto zwrócić tu uwagę na traumę bohaterki sprzed roku i wszystkie etapy radzenia sobie z utratą bliskiej osoby. Ten aspekt być może mógłby być przedstawiony lepiej, jednak warto mieć na uwadze, że to miał być kryminał z nutką erotyki, a nie powieść psychologiczna. Jak na swój gatunek, "Niebezpieczna gra" może pochwalić się naprawdę dobrze skonstruowaną główną bohaterką, jak i jej relacjami z innymi postaciami (nie tylko Przemysławem Rejem).

2.3. Na ogromne brawa zasługuje również tempo akcji. Do tej pory w niemal każdym kryminale, po który sięgałam, zdarzały się całkowicie zbędne i przegadane sceny (czasem nawet całe wątki!), przy których fabuła traciła rytm i niebezpiecznie zwalniała. Być może niejedna osoba postanowi zaraz posłać mi wiązankę, jednak nie będę ukrywać, że po prostu zdecydowanie lepiej czytało mi się debiut polskiej autorki aniżeli "Kasację" Remigiusza Mroza. Książka Emilii Wituszyńskiej ma tylko 312 stron, a jest załadowana akcją po brzegi. Nawet w tych pozornie spokojniejszych momentach ciągle coś się dzieje - jeśli nie skacze nam poziom adrenaliny pod wpływem ucieczki przed gangsterami, to dla odmiany serce bije w tempie rozwoju uczuć Wery i Przemka, które pełne są sprzeczności, wątpliwości i walki o zaufanie. Ich relacja nie kłóci się z kryminalnymi zagadkami, wręcz przeciwnie - autorka fantastycznie zgrała oba wątki w ten sposób, że to romans stanowi dodatek do śledztwa, a nie odwrotnie. Wiem, że mimo wszystko dla niektórych za dużo było momentów między nimi w porównaniu z akcją, jednak dla mnie mieszanka ma naprawdę świetne proporcje kryminału i romansu w stosunku 3 do 1.

2.4. O ile książka nie porusza tematów porwania głównego bohatera, krzywdy osób niewinnych lub zwyczajnie wrażliwych społecznie tematów, naprawdę doceniam, jeśli pisarz umie mnie rozbawić. W "Niebezpiecznej grze" Wera z Przemkiem nie mieli z tym problemu. Ich rozmowy i przepychanki słowne sprawiały, że uśmiech gościł na mojej twarzy na tyle często, na ile to przyzwoite w przypadku kryminału. Było to dla mnie miłym zaskoczeniem, gdyż do tej pory większość moich spotkań z debiutancką twórczością kończyła się raczej marnym poziomem żartów.

§3 Wyniki śledztwa 

3.1. Romantyczna ekstaza + śledztwo, w którym tajemnica goni tajemnicę = niezwykle udany debiut Emilii Wituszyńskiej w postaci "Niebezpiecznej gry". Autorkę uznaję winną odebrania mi wielu godzin na lekturę - za pierwszym i drugim razem, gdy próbowałam wyłapać zawczasu niuanse w zachowaniu pewnej osoby - oraz odbycia licznych rozmów ze znajomymi dotyczących opisanych postaci oraz pomysłu na fabułę. I emocji oczywiście, które towarzyszyły mi szczególnie podczas pierwszego zaczytania, gdzie po zamknięciu książki z miejsca pobiegłam z nią do mamy, wcisnęłam w ręce i kazałam od razu się za nią zabrać.


 Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

19 komentarzy:

  1. Pomysł recenzji jest genialny! Ja w życiu bym na takiecoś nie wpadła. Mam ten kryminał w planach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za docenienie pomysłu! Chciałam zrobić coś innego niż wszyscy i cieszę się, ze wyszło :)

      Usuń
  2. Bardzo dobra recenzja, a fotki świetne. Książka może niekoniecznie w moich klimatach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja z początku też nie byłam pewna, czy przypadnie mi do gustu, ale okazała się kapitalna!

      Usuń
  3. Ale fajna recenzja! Plus za pomysłowość. :D
    Co do książki, mam ją w planach, ale chyba nie najbliższych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno jest to bardzo udany debiut, jednak czy najlepszy kryminał tej wiosny? Książka w połowie jest obyczajówką, a tempo podkręca się jak należy gdzieś mniej więcej w połowie. Co do porównania do Pitbulla i książek Śwista, również uważam je za niefortunne, ale podejrzewam, że to pomysł wydawnictwa ;) Ogólnie książkę oceniam bardzo na plus i czekam na kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tekst. Czytałam już i nie wiem, czy to najlepszy kryminał, ale faktycznie warty uwagi. Miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł na recenzję, czytało się przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie przedstawienie książki sprawia że chce się ja od razu przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super patent na recenzję kryminału! Bardzo mi się taka forma podoba - i jeszcze mocniej zachęca do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytam latem na kocyku i na słońcu :-) To czas na czytanie takich książek :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest akcja, jest miłość... ;) Zapowiada się ciekawie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie jestem fanką skandynawskich kryminałów, może spróļuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne zdjęcia <3 sposób przedstawienia recenzji = fantastyczny :d wielkie wow :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kryminały, jak tylko znajdę chwilę to z pewnością przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Na blogu korzystam z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności Bloga.