18 grudnia 2019

Świąteczne nowości książkowe - przegląd 2019


Święta Bożego Narodzenia już za rogiem, więc postanowiłam uszeregować kilka najciekawszych przedświątecznych premier 2019. Książki, które Wam przedstawię, to te, na które najbardziej czekałam i po które sięgałam bez większego wahania. Zgadniecie, czy więcej było zachwytów, czy rozczarowań? 

* * *

W tym roku Wydawnictwa zarzuciły nas tyloma książkami z motywem świątecznym, że gdybym chciała je wszystkie kupić, to pewnie pensji by mi na nie nie starczyło. Nie mówiąc o tym, ile czasu zajęłaby mi sama lektura. Oparłam się pokusie nabycia każdej premiery i ograniczyłam do zaledwie dziesięciu. Czy było warto? Owszem, choć jedne podobały mi się bardziej, inne mniej. Pokusiłam się więc o stworzenie mojego osobistego rankingu książek o tematyce świątecznej.


Zdecydowanym numerem 1 jest: "Uwierz w Mikołaja" Magdaleny Witkiewicz. Historia rozpoczyna się tuż przed świętami Bożego Narodzenia i przedstawia losy kilku osób, które pozornie niewiele ze sobą łączy, ale w miarę upływu czasu ich drogi się ze sobą schodzą. Każdy planuje już święta: jedni wybierają się w zagraniczną podróż, drudzy zamierzają je spędzić w pracy, inni czują się samotni i opuszczeni, a główna bohaterka – Agnieszka, która na co dzień studiuje w Warszawie, nie wyobraża sobie świąt Bożego Narodzenia bez ukochanej babci. 
Niestety w tym roku babcia informuje ją telefonicznie, że ma inne plany i prosi, by wnuczka spędziła ten szczególny czas z przyjaciółmi w ciepłych krajach. Dziewczyna podejrzewa, że babci przydarzyło się jakieś nieszczęście i wyrusza do niej na Kaszuby, ale na miejscu okazuje się, że dom jest pusty. Na domiar złego drogi zasypuje śnieg i Agnieszka zostaje odcięta od świata i to z rozładowaną komórką i bez prądu. Nie wie jeszcze, że już wkrótce w jej progi zawita Mikołaj, tyle że… nie ten święty. 

"Uwierz w Mikołaja" to świetna, pełna świątecznej magii historia, która wciąga od pierwszej strony. Ta książka ma swój nieodparty urok, który wolno, krok po kroku wprowadza nas w ten wyjątkowy grudniowy nastrój o zapachu choinki i korzennym smaku domowego piernika. Autorka umiejętnie splata ze sobą pozornie niepowiązane ze sobą wątki. Czytanie tej książki jest naprawdę prawdziwą przyjemnością. Można się przy niej zarówno wzruszyć, jak i uśmiechnąć. 

"Zanim cię zapomnę" Karoliny Głogowskiej i Katarzyny Troszczyńskiej zajmuje zaszczytne drugie miejsce. Akcja rozgrywa się w pewnym pensjonacie w Łebie, do którego zjeżdżają goście, by spędzić tam święta Bożego Narodzenia. Właścicielka - czterdziestoletnia Sonia nie zdaje sobie jeszcze sprawy, co ją czeka, szczególnie, gdy w progu jej pensjonatu staje znana aktorka Nina Sobieraj. Początkowo kobieta jest wyniosła i bardzo krytyczna wobec innych, ale w kryzysowej sytuacji umie stanąć na wysokości zadania i pomóc Soni. Czy ich drogi skrzyżowały się przypadkiem? Co może połączyć te dwie kobiety i co z tego wyniknie?

"Zanim cię zapomnę" to książka o dokonywaniu życiowych wyborów i o odpowiedzialności za nie. Szybko się czyta, akcja toczy się wartko, losy bohaterów są ciekawie przedstawione, a zakończenie zaskakuje. Gorąco polecam. 

Numer 3 - "Świąteczne drzewko życzeń" Emily March – to świetnie skonstruowana, obrazowo przedstawiona opowieść o kobiecie, która parę lat wcześniej adoptowała małego chłopca i sama go wychowywała. Niestety pewnego dnia ktoś zaczyna ją nękać, a w pewną sylwestrową noc nasyła na nich antyterrorystów, którzy z hukiem wpadają do mieszkania, krzycząc i celując do nich z broni. Są na tyle brutalni, że łamią chłopcu rękę. Jakiś czas później sytuacja się powtarza, więc Jenna i Reilly pakują manatki i uciekają. I od tej pory krążą po kraju w wynajętym kamperze pod zmienionym nazwiskiem. Aż trafiają do pewnego miasteczka, gdzie mieszka Devin - mężczyzna, do którego dwa lata wcześniej (tuż przed ową nocą sylwestrową) sześcioletni Reilly pomyłkowo zadzwonił i, myśląc, że rozmawia ze Świętym Mikołajem, poprosił go o tatusia. Jenna, Reilly i Devin się spotykają i…. zaczyna się dziać.

Ta historia jest na tyle dobrze napisana, że mogłaby stanowić kanwę filmowego scenariusza. Jest w niej spora dawka romantyzmu, nieco humoru, mnóstwo emocji i nutka grozy. Właściwie wszystko mi się w niej podobało: od bohaterów, których nie da się nie polubić, po cudowną okołoświąteczną atmosferę. 

Numer 4 – "Iskierka nadziei" Anny Szczęsnej – to przepiękna opowieść o miłości, wybaczaniu i trosce o innych, w której słowo „samotność” na wiele znaczeń.
Głównym jej bohaterem jest jedenastoletni chłopiec o imieniu Tomek, który dzięki swojemu dobremu sercu ratuje życie pewnej samotnej starszej pani oraz nieznajomej zbuntowanej nastolatce.
Motywem przewodnim są tu oczywiście święta Bożego Narodzenia. Jest gęsto padający śnieg, siarczysty mróz i ludzie, którym przyda się wigilijny cud, by mogli zrozumieć, że zawsze warto wierzyć w lepsze jutro i dać komuś drugą szansę. Przecież nigdy nie jest za późno, by zmienić coś w swoim i czyimś życiu.
"Iskierka nadziei" to wyjątkowo magiczna historia, może trochę zbyt oczywista i przewidywalna, ale co z tego, skoro doskonale się ją czyta i wprost oderwać się od niej nie można. 

Na miejscu piątym mam dla Was co nieco o pewnych świątecznych słodkościach. Robicie na święta pierniki? Ja przez kilka ostatnich lat wraz z mamą cudowałam nad nimi na najróżniejsze sposoby. W tym roku dałyśmy sobie spokój, bo zwyczajnie brakło czasu. Znalazłyśmy go jednak na lekturę pewnej historii z ciastkami w tytule.

"Szczęście z piernika" Tomasza Betchera to opowieść, która toczy się właśnie wokół tytułowego piernika. Kalina to kobieta, która przyłapała swojego narzeczonego na zdradzie, Rafał po pięciu latach odsiadki opuścił więzienie, a do tego nastoletnia córka Rafała również ma kłopoty z prawem. Cała trójka wpada na siebie pewnego listopadowego dnia na jednej z ulic Torunia i od tego momentu ich drogi zaczynają się splatać.

Zdawałoby się, że w tym okresie w roku potrzebujemy czegoś pozytywniejszego niż ta słodko-gorzka opowieść, ale wierzcie mi, że klimat świąt jest tutaj wyraźny i do tego czyta się ją naprawdę płynnie, bez zbędnych przestojów. Nie wciąga co prawda jak odkurzacz, ale na leniwy wieczór nada się w sam raz.
A jako wisienka na torcie - pardon, na pierniku! - dodam, że autor przekazuje nam mnóstwo informacji o piernikach i wszystkim, co się z nimi wiąże! 

"Rozmerdane święta" Agnieszki Olejnik to opowieść osnuta wokół małego kundelka o imieniu Ziyo, który pewnego dnia zostaje wyrzucony do kontenera na śmieci na pewną śmierć. Przedstawiona jest z punktu widzenia jego i pięciu ludzkich bohaterów. Ich losy  splatają się na dobre pewnego dnia, gdy Olgierd znajduje w śmietniku zawiniętego w foliową torbę szczeniaka. Szczeniak jest anemiczny i chudy, jakby był zagłodzony. Po wizycie u weterynarza okazuje się, że piesek ma wadę przełyku zwaną achalazją, która powoduje, że zwraca wszystko, co zje i nawet lekarz nie daje mu szans na przeżycie. Olgierd nie ma jednak sumienia go uśpić i postanawia zawalczyć o malucha, a ta decyzja zaważy nie tylko na jego życiu, ale i na losach pozostałych bohaterów.

"Rozmerdane święta" to bardzo ciepła, urzekająca opowieść, która wzrusza, a jednocześnie zmusza do refleksji. Kruchy szczeniak okazuje się być dokładnie tym, czego wymieniona piątka ludzkich bohaterów potrzebowała w swoim życiu.
Nie jest to jednak historia bez wad.
Po pierwsze - nie rozumiem tylko, dlaczego powieść Agnieszki Olejnik ma w tytule święta i jest uznana za książkę o świątecznej tematyce, skoro ta okazja została ledwo zaznaczona... 
Po drugie - z jednej strony nie sposób nie pokochać małego Ziyo, który od urodzenia zmaga się z wyniszczającą go chorobą, jednak ta historia jest aż do bólu przewidywalna, chwilami wręcz naiwna, bohaterowie nieskomplikowani, a wszystko dzieje się za szybko, za łatwo, ot, jakby ktoś machnął czarodziejską różdżką i wszystko nagle samo zaczęło się układać. 

„Gorączka świątecznej nocy" Caroline Hulse to dość nietypowa świąteczna opowieść - jakże inna od przesłodzonych historii, jakie znamy. Tu głównymi bohaterami są Matt i Claire – byli małżonkowie, którzy po rozwodzie zdążyli już ułożyć sobie życie na nowo, ale postanawiają spędzić ten wyjątkowy świąteczny czas razem z siedmioletnią córką i ze swoimi obecnymi partnerami w ośrodku wypoczynkowym o sympatycznej nazwie "Szczęśliwy las". I już od pierwszej strony wiemy, że ów wypad nie skończył się dobrze, a my krok po kroku dowiadujemy się, dlaczego tak się stało.

„Gorączka świątecznej nocy" to z pewnością nie jest komedia, choć tak jest reklamowana. Można się przy niej co prawda kilka razy uśmiechnąć, ale radziłabym się raczej nastawić na rozważania na temat mniej lub bardziej udanych związków, rozwodów i tego, co przeżywa dziecko, gdy jego rodzice się rozchodzą. 
Książkę dobrze i szybko się czyta, a bohaterowie są dobrze nakreśleni. Ze wszystkich postaci najbardziej polubiłam wyimaginowanego przyjaciela małej Scarlett - wielkiego, pluszowego królika o imieniu Posey. Do tego jest napięcie, w tle tajemniczy krach, ale... zabrakło mi w tej historii magii świąt. Ta opowieść mogłaby się równie dobrze rozegrać wiosną w górach lub latem na nadmorskiej plaży. 

Pod numerem 8 skrywa się "Imbirowa miłość" Inki Jabłońskiej. Bohaterkami tej powieści są siostry bliźniaczki Lucy i Roksi, które różni wygląd i charakter (Lucy to ta spokojna, a Roksi ładniejsza, dużo bardziej rozrywkowa i szalona), a łączy rozpadający się dworek, który wspólnie odziedziczyły oraz imbirowa nalewka według przepisu nieżyjącej od dawna ciotki Matyldy. Lucy mieszka w owym dworku i wszelkimi siłami próbuje go wyremontować, gdy pewnego dnia zjawia się Roksi, by leczyć skołatane nerwy po utracie pracy w tasiemcowym serialu. I wtedy oczywiście pojawia się dwóch fantastycznych facetów….
Książka jest przewidywalna, ale niezła. Całkiem dobrze i dość szybko się ją czyta. Jest lekki romans i świetne postacie drugoplanowe, szczególnie starsze panie, które dawały Lucy dobre rady. Tylko bliźniaczki czasami mnie wnerwiały. 
Duże brawa dla autorki za to, w jaki sposób oddała atmosferę urokliwego, małego miasteczka, w którym toczy się akcja i dworku, gdzie mieszkały siostry. Bardzo mnie one urzekły. 
Tylko okładka jest do kitu. Jakaś taka nijaka, a ja często zwracam uwagę na okładki i właśnie z tego powodu potrafię kupić książkę. Gdybym więc miała przyjąć ją za kryterium, to tę książkę z pewnością bym pominęła.

Numer 9 to "Nieświęty Mikołaj" Magdaleny Kordel. Szczerze powiem, że nie bardzo mi się podobała ta książka. Widzę w niej mnóstwo zmarnowanego potencjału i niedopracowań, których po autorce się nie spodziewałam. Nie przeszkadza mi wielowątkowość, ale tutaj dzieje się zbyt dużo na zbyt wielu frontach. Do tego wszystko jakby przedobrzone, udziwnione aż nad wymiar. I zakończenie - po prostu byle jakie, kompletnie bez emocji i morału.
Do kompletu tytuł od czapki - niby pojawia się ów nieświęty Mikołaj, ale... cóż, jakby się z choinki urwał, a chyba nie o o chodziło w "nieświętości". Nie, zdecydowanie nie moja bajka. W tym zestawieniu to jedna z najmniej świątecznych pozycji.


Listę świątecznych nowości książkowych kończy "Szczypta nadziei" Agnieszka Olejnik, która oczarowała mnie okładką. Po prostu zakochałam się w niej w tym samym momencie, w którym ją zobaczyłam. I oczywiście musiałam ją mieć. Niestety na tym moje zachwyty się skończyły, bo ta książka mnie zwyczajnie wynudziła. Nie urzekła mnie historia, nie polubiłam jej bohaterów i, proszę, niech mi ktoś wytłumaczy, gdzie w niej świąteczna atmosfera? „Szczypta nadziei” to książka o świętach? Serio? 
Naprawdę lubię większość książek autorki, ale tutaj coś bardzo nie zagrało. Brak klimatu, ciekawych wątków czy bohaterów, z którymi można się utożsamić lub jakoś bardziej zainteresować ich losami. Liczyłam na książkę o świętach, a dostałam lekturę na dowolny dzień w roku, która tak czy inaczej by mnie nie zachwyciła.

* * *
Tak prezentuje się moje zestawienie książek świątecznych wydanych na koniec roku 2019. Dajcie znać w komentarzach, które czytaliście i czy zgadzacie się z przedstawionymi wyżej opiniami, a jakie spoza listy moglibyście polecić.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na blogu korzystam z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności Bloga.